Wpisy użytkownika NieAnonimowa z dnia 8 listopada 2011

Liczba wpisów: 8

najlepszekosmetyki
 
  • awatar Noonah: czekam na foto relację :P Pewnie do tej pory jesteś w skowronkach
  • awatar Aguśkaa: czekam na więcej zdjęc!!
  • awatar Chilli & Chocolate: ech uwielbiam koncerty...a mnie czeka RAMMSTEIN!!!!!!!!!!!!!!!!!! hihi
Pokaż wszystkie (8) ›
 

najlepszekosmetyki
 


*Kolejka przed wejściem na Atlas Arena Łódź, stoimy z Karoliną w tłumie nastoletnich fanek operujących slangiem dla nas niezrozumiałym; nagle z tłumu wychodzi platynowa 16-stka w miętowych spodniach i barwach wojennych 30 stm... podchodzi do nas i mówi...*

16stka: "Hej nie wiecie czasem... o przepraszam; czy Panie nie wiedzą czy w środku sprzedawać będą jakieś napoje?"

*Panie poczuły się bardzo nie na miejscu, zmieniły wejście na arene z kolejką osób o wieku wyższym niż 17, a Karolina zasugerowała to samo w stosunku do używanych kremów... shit happens!*
  • awatar S.S.: buahahahha! Ale dla takiej 15-16nastki wiek 20parę lat to starość,30pare to prosta droga do śmierci! To zabawne i przerażające!
  • awatar NieAnonimowa: @誠実な言葉の: wiem... ale ja mam 25 :o
  • awatar perleperle: skąd ja to znam :D
Pokaż wszystkie (38) ›
 

najlepszekosmetyki
 
Pokaż wszystkie (17) ›
 

najlepszekosmetyki
 
Balsam Shea - Mydlarnia u Franciszka

Wersja Magnolia

DSC_5069.jpg


*Co mówi o maśle shea/karite butter google?*

Masło Shea trafiło do nas prosto z Zachodniej Afryki. To właśnie tam pozyskuje się ten tłuszcz z owoców drzewa masłowego, które rosną na sawannie.Jako ciekawostkę można dodać, że drzewo to osiąga dojrzałość dopiero w wieku 30-40 lat, dlatego karite jest tak cenne.Obecnie jest to jeden z najbardziej pożądanych, naturalnych składników kosmetycznych.

Posiada niezliczoną ilość dobroczynnych kwasów tłuszczowych, które wykazują zdolności do regeneracji i odnowy zniszczonego naskórka. Długotrwałe stosowanie kosmetyków na bazie tego naturalnego masła widocznie czyni skórę delikatniejszą i gładszą.Poza tym masło Shea wykazuje działanie filtrujące szkodliwe promienie UV, chroni skórę od wiatru i zimna, a także stymuluje aktywność komórek do walki ze starzeniem skóry.

Głównie przez to, że jest składnikiem naturalnym jest obojętne dla alergików, którzy z powodzeniem mogą je stosować. Karite jest nawet zalecane jako lekarstwo łagodzące podrażnienia, egzegmę, oparzenia czy reakcje alergiczne skóry. To wszystko zawdzięczamy zawartości w maśle witaminy E i F, które między innymi niwelują przebarwienia i zmarszczki.

Coraz częściej masełko Shea jest także wykorzystywane jako składnik kosmetyków do włosów. Szampony, odżwyki i maski produkowane na jego bazie znacząco regenerują
i chronią włosy, ale również dobrze nawilżają i pomagają pozbyć się łupieżu.

Zwłaszcza kobietom ciężarnym zaleca się stosowanie masła Karite jako balsamu przeciwdziałającemego powstawaniu rozstępów. Kiedy ich dzieci pojawią się już na świecie młode mamy będą mogły wsmarowywać kosmetyk swoim maluszkom, gdy ich skóra będzie wrażliwa.


*Co mówię ja?*

Zakup tego kosmetyku był bardzo nieplanowany, ale jak to w życiu bywa, nie można być niczego pewnym i pomimo, że sama twierdziłam, że jest mi to *absolutnie niepotrzebne*,spacyfikowałam gdy tylko powąchałam specyfik.W mydlarni u franciszka można sobie zafundować masło shea w wersji zapachowej co by nudno nie było - od razu zaznaczam, że nie dopytałam czy substancje zapachowe sa równie naturalne czy już nie - mój błąd.

Ja pokochałam wersję magnolia która wonieje mi naprawde dobrymi perfumami, aromat nie jest zbyt mocny i naprawde da się lubić.

Żeby nie żałować zakupu - teraz już wiem, że żałować się nie da - poprosiłam o jak najmniejszą kosteczkę. Do kosmetyków naturalnych podchodzę z rezerwą chociaż co chwilę pokazują mi jak bardzo się myliłam myśląc w tej mojej głowce, że są przereklamowane i nic tak naprawde nie robią...

Miało być o shea...

*Moje zastosowania* :

*maska do włosów* - przed ich umyciem, wcieram masło we włosy i trzymam tak 30 min, staram się nie nakładać shea na skóre głowy, ale takie postepowanie polecam osobom cierpiącym np. na łupież, podobno pomaga!

*odżywka na końcówki włosów* - już na takie suche i ułożone włosy; ale uwaga - wymaga wprawy w aplikacji.

*do kąpieli* - dodaję odrobinę masła do kąpieli i po wyjściu z niej moja skóra jest bardzo nawilżona, gładka i jędrna.

*balsam do ciała* - dogłębnie nawilża, wygładza, pomaga przy moim okołomieszkowym rogowaceniu skóry które w tej porze roku daje mi się we znaki.

*krem do twarzy* - nawilża, nawilża, nawilża i nie zapycha!


*Pytanie do was - zna ktoś jeszcze jakieś zastosowania? No i czy ma ktoś wiedze gdzie można taniej kupić 100% shea?*

ButterShea.jpg


_______________________________________________________

We wpisie użyłam informacji znalezionych w wyszukiwarce google.
Pokaż wszystkie (16) ›
 

najlepszekosmetyki
 


*Nowy nabytek z Tk Maxxx...*

Nie mogę wchodzić do tego sklepu, pocieszam się tym, że mój małżon antyzakupowy reaguje tak samo... to jedyne miejsce gdzie *chce wchodzić...* ;)

kamrle.JPG



Karmelowy sweter - Qed London


kamr.JPG
Pokaż wszystkie (48) ›
 

najlepszekosmetyki
 

Nastukał mi sie dłuuuuuuuuuuugi wpis o koncercie...

*Czy ktoś tutaj lubi dłuuuuuugie wpisy?*
Pokaż wszystkie (22) ›
 

najlepszekosmetyki
 

Odbył sie koncert, pasuje teraz co nieco o nim naskrobać. Żeby nie było jak zwykle wspomogę się informacjami o 30 Seconds To Mars znalezionymi przez Karolinę na nonsendopedii... Psychofanów proszę o opuszczenie strony w tym momencie gdyż to co ujrzą wasze oczy może być nie do przetrawienia.

Odkryłam wczoraj w bardzo nieprzyjemny sposób, że Marsi są
nierozpoznawalni ...

“Na jaki koncert jedziecie?”


“30 Seconds To Mars...”


“Co?”


“30 SECONDS TO MARS!”


“A to nie znam...”




Gwoździem do trumny była podsłuchana rozmowa telefoniczna ochroniarza sprzed Atlas Areny:

“A w robocie jestem...”


“........”


“No jakiś koncert jest...”


“.......”


“A jakiś Mars gra, nie znam...”




Zmroziło mnie niczym dobry podmuch z lodówek w Auchan w alejce z jogurtami...


Drodzy czytelnicy zanim przejdziemy do sedna sprawy jestem zmuszona przedstawić wam o kim w ogóle będzie mowa...

30 STM - skrót od nazwy zespołu 30 Seconds To Mars; czyli według informacji niepotwierdzonych, nazwy oznaczającej stan w jaki można zapaść słuchając muzyki przez nich granej; według niektórych nazwa ma podłoże w zamiłowaniu członków zespołu do batonów Mars.

Zespół posiada trzy filary; Jarosława Leto, a żeby było tak po Polskiemu to Jarosław ma brata, ale nie nie... nie Leszka a Szymona Leto. Oboje wspomagani przez Tomasza M. święcą triumfy na scenie od 2002 roku.

Jeśli jesteś uważnym czytelnikiem powinno obić Ci się o uszy nazwisko Leto, a po dłuższym szperaniu w otchłani pamięci przed oczami powinien stanąć Ci film "Requiem dla snu" oraz 23 innych filmów z udziałem Jarosaława L.

W tym miejscu powinienes wykrzyknąć zaskoczony - "to ten aktor!?"
Tak czytelniku, aktor, model, piosenkarz, muzyk... dała Bozia talenciki, dała...

Myślę, że tyle tytułem wstępu wystarczy; nie będe przytaczać tekstów piosenek czy opisywać przeciętnego wyznawcę kultu 30 STM... co sie bedę rozdrabniać, od razu przywale z grubej rury. Jako 100% amatorka rozkochana w Jarosławie (na pierwszym miejscu)
oraz śpiewanych przez niego piosenek;  tyle ,że ignorantka w zasadach panujących na masowych spędach jego kultu; postanowiłam uczestniczyć w tym co dla Marsomaniaka jest najważniejsze w całym kalendarzu - koncerie 30 stm! (W tym momencie pożądany byłby pisk spod sceny skierowany ku Jarosławowi...)

Tyle, że mam już swoje 18 wiosen plus VAT więc swoje uwielbienie okazuje inaczej - tak, tak przyznaje , gdzieś w ciemnych zakamarkach mojego umysłu kiełkował pomysł wdarcia się siłą za kulisy i ... tutaj już sobie włączcie wyobraźnie, bo chyba ją macie, co?

Tyle, że u mnie ciężko z przekładaniem myśli na czyny, więc grzecznie ustawiłam się w kolejce spragnionych ujrzenia Jarosława fanek; podbijając średnią wieku o 300%. Po odtuptaniu swojego - ponad półtorej godziny oczekiwania aż przemili ochroniarze grzejący się w cieple i blasku sceny łaskawie otworzyli drzwi i pozwolili tłumowi na wlanie się do jasnego wnętrza; byłam w środku. Musiałam tylko się wylegitymować, udowodnić że nie jestem pod wpływem środków psychotropowych, wybebeszyć torebkę i stoczyć bój o aparat fotograficzny. Co jak co ale Nikonek jest święty i co z tego, że ma więcej niż 3,2 mpix? Nie, nie oddam do depozytu. Chwila zamieszania i cichaczem ulotniłam się ze strefy ryzyka mając w torebce zakazany aparat profesjonalny i satysfakcję z cichego oszustwa - uczucie porównywalne do przejechania 3 przystanków tramwajem bez skasowania biletu który się trzyma w ręce...

Jeszcze rzut oka na stragany... chciałam koszulkę; zobaczyłam cene - odechciało mi się na długo. 80 zł! No gdyby dodawali do tego jeszcze płytę to mogłabym przemyśleć... czyli nici z zakupów, to może lepiej od razu zająć miejsce żeby widzieć cokolwiek? No bo w starciu z 16stkami to ja na dzień dobry jestem przegrana...

Jest i mój sektor, ale co tutaj tak pusto? Wybieram swoje krzesełko, ale
długo na nim nie zagrzewam bo stwierdzam, że zdecydowanie lepiej
będzie mi na samym dole sektoru przy barierkach, czyli dosłownie
o włos od sceny. Radocha wylewa mi się uszami. Mam taką miejscówe, że jeśli trzeba będzie - obronie jej siłą. Szybko okazuje się, że nie będe musiała...

Od wejścia, czyli od 18:00 mija godzina... nic sie nie dzieje.
Nie licząc cierpiącego na epilepsje członka zespołu rozgrzewającego
widownie. Biedny angielski chłopiec... rzuca się po scenie,
próbuje grać na gitarze ale wychodzą mu tylko bliżej nieokreślone
piski, zgrzyty. Kiedy próbuje powiedzieć nam jak ma na imie; jedyne
co wychodzi z jego ust to klasyczny bełkot spod budki z piwem.
Widownia jest wyrozumiała, ale z ulgą przyjmuje jego zejście ze sceny.
Jest 19:30... dawać tu Jarosława z bandem! Na scenie zamieszanie, coś sie dzieje, światła przygasają, fanki piszczą, napięcie rośnie i...
i ze sceny wita się polski zespół o nazwie niezapadającej w pamięć, wiec wybaczcie ale nie przytocze. Przed nami najgorsze półtorej godziny ever.

Uważam, że był to specyficzny test na to czy jestes oddanym fanem 30 stm i czy zdołasz wytrzymać kakofonie płynącą z głośników - po
każdym zakończonym "utworze" na twarzach zebranych maluje się nadzieja, że oni zejdą już ze sceny, ale nie... wokalista torturuje nas kolejnymi dziwnymi "piosenkami" ale gdy ogłasza, że zostało tylko 15 minut do Marsa, wszyscy zebrani są gotowi zapłacić za bilet w jedną stronę dla zespołu supportującego. Najlepiej do Burkinafaso...

Jest 21:00 z minutami. Światło gaśnie, fanki mdleją - dosłownie. Tłum
przed sceną co chwile wypluwa z siebie kolejnego zdechlaka...
nasze uczy wychwytują pierwsze dźwięki piosenki otwierającej koncert i... Trzy godziny oczekiwania zostają wynagrodzone gdy ONI pojawiają się  na scenie.W tym momencie jestem przeszczęśliwa z jednego powodu - że nie jestem na płycie. Odkrywam nowy sport ekstremalny; bycie fanem 30 STM. Kto nie widział; ten nie
uwierzy... jazda busem w godzinach szczytu to przy tym pikuś!

Z racji szacunku do was nie opiszę z detalami co działo się na płycie, ale do tej pory jestem wstrząśnięta. Starałam się nie rejestrować słaniających się z nóg i zwracających śniadanie nastolatek. Próbowałam nie patrzeć gdy te same nastolatki kładły się na tym co koleżanki wyrzuciły z siebie... to tak delikatnie pisząc. Przyjechałam przecież po to by wypełnić uszy dźwiękiem - i to się udało.

Jared Jarosław pomimo, że się w tańcu opierdzielał - krótko pisząc zrobił show przy delikatnej pomocy piłek, dmuchanych żółwi, krokodyli i wielorybów z którymi zakazał fanom "make love" dla ich własnego dobra. Z oratorskich występów Jarosława mogliśmy posłuchać standardowo o pierogach, o tym, że nas kocha; minie mu jak odwiedzi
następny kraj i o tym, że lubi polskie dziewczyny - hmm... to jak z nim w końcu jest?

Oczywiście zintegrował się z tłumem wyciągając na scene co ciekawsze osobniki płci różnej które to na jego prośbę miały nauczyć go mówić po polsku, teraz dzieci zatykają uszy; kiepscy byli to nauczyciele bo Jarosław zarzucił nam tekst "pierdol sie" co po dłuższym namyśle fajne nie było... Ale kto by zwracał uwagę na takie niuanse gdy Jarosław z gitarą śpiewa nam akustycznie "Hurricane" czy "The Story". Ani sie obejrzałam gdy minęło półtorej godziny, Jarek odśpiewał z fanami na scenie Kings&Queens i zwiał ze sceny. Tyle go widzieli...

A tak mówił, że uwielbia, że kocha, że czuje się jak w rodzinie, że jest Polakiem, że to dla niego  wyjątkowy wieczór i podobne banały... mógłby sobie darować... Jared masz u mnie minusa! I jeśli to czytasz to już wiesz dlaczego nie było mnie za kulisam. No.

_________________________________________________________________________________________

*Wpis humorystyczny*

Jeśli chce ktoś retrospekcji o koncercie od deski do deski, to napiszę...
Źródło inspiracji : nonsensopedia.wikia.com/wiki/30_Seconds_to_Mars
  • awatar gość: Wiesz co nie martw się, nie wszyscy muszą znać 30STM :), może to i lepiej, że nie robią muzyki dla mas, na maksa komercyjnej :) Znasz Beirut? Będę zaskoczoną i to pozytywnie jeśli powiesz TAK! :)
  • awatar NieAnonimowa: @mikuna: tak, ale tylko z racji, że ktoś mi kiedyś coś puścił. Nic wiecej. ps. wpis jest z przymruzeniem oka i tak prosze go traktowac ;)
  • awatar Przyczajona Dama: Ochroniarz to był ignorant to nawet ja znam 30 STM choć to nie moja bajka. Niestety jeśli chodzi o koncerty w Polsce to czasem wstydzę się, że należę do tej samej społeczności.
Pokaż wszystkie (32) ›
 

najlepszekosmetyki
 
  • awatar jinxi0612: Jared moja jedna z pierwszych platonicznych miłości...ahhh Pamiętam jak kiedys leciał serial "My so called live"z nim w polskiej Tv. To były lata 90 jeszcze ...wtedy byłam w nim tak samo zakochana jak Claire danes, która grała główna bohaterkę. ....Ja byłam wtedy gówniara na maxa i tak sobie myśle-Boże to ile on ma lat???
  • awatar brygid19: uwielbiam takie imprezy niedługo też będę się bawić , jest czego pozazdrościć..no i zachęcam wszystkich do brania udziału w różnego typu event'ach :D buziolleee
  • awatar Fashionatka: takie koncerty maja swój niezapomniany klimat :)
Pokaż wszystkie (14) ›