Wpisy użytkownika NieAnonimowa z dnia 13 września 2011

Liczba wpisów: 4

najlepszekosmetyki
 
Na Węgrzech (czy to poprawnie językowo?) nie zabawiliśmy długo; nawet gdyby mi ktoś zapłacił za wakacje nad Balatonem; grzecznie podziękowałabym i pierwszym lepszym środkiem transportu wliczając własne raciczki, udałabym się do domu... drrramat, nie polecam!


DSC_2301.JPG



Zakopawszy Węgry w otchłani niepamięci skierowaliśmy się w stronę Bośni - czyli w moim wyobrażeniu; ku krajowi dzikiemu, pozbawionemu jakichkolwiek wydźwięków cywilizacji... w wyobraźni widziałam nas podróżujących przez wyludnione stepy w poszukiwaniu autostrady/stacji benzynowej/spożywczaka/wątpliwego noclegu... nie pytajcie mnie skąd mi się takie coś wgrało do tej mojej główki - chyba kłania się moja ignoracja; skoro nie wiem nic na temat danego kraju to posługuję się stereotypami. O jakżem się myliła, ja niegodna stąpania po cudownej bośniackiej ziemi...

DSC_2477.JPG


Ledwo przekroczyliśmy granicę, a ja byłam już zachwycona tym krajem - krajem pełnym kontrastów z szczyptą orientu i wspomnień o tragicznych wydarzeniach które miały tam miejsce, bo pomimo tylu lat można z łatwością trafić na wymarłe wioski w których straszą ostrzelane zgliszcza domów, czy pola minowe...

DSC_2623.JPG


DSC_2629.JPG


DSC_2577.JPG



Od północy kraj wygląda jak różnobarwny motyl malowany pędzlem Picassa. Miejscowości przepełnione są stacjami benzynowymi, stacjami wulkanizacyjnymi i warsztatami samochodowymi; co nie dzieje się bez powodu, ale o tym później. Architektura wprawia w zdumienie. Obok klasycznych jednorodzinnych domków, jak grzyby po deszczu wyrosły ogromne kolorowe wille o bryłach tak niecodziennych, że zaczynam kreować sobie w głowie wizerunek wyjątkowo szalonego architekta... Domy wyglądają jak pałace i każdy jest inny, ale łączą je dwa aspekty - ogrom okien, ilość którą można byłoby obdzielić z trzy domki parterowe.  Druga sprawa jest jeszcze bardziej intrygująca - wszystkie te ogromne domy stoją puste. Są wykończone (no prawie, tak z 80 tych które widzieliśmy), wytynkowane, oczywiście wyposażone w trzy tuziny okien... i są niezamieszkałe. Jedziemy przez kolejne wioski, a w mojej głowie rodzi się jedno pytanie - o co tutaj chodzi? Wielkie wille rzucone pośrodku niczego w których wieje wiatr...

DSC_2313.JPG


DSC_2429.JPG


Z mijającymi kilometrami zmienia sie krajobraz, robi się coraz bardziej zielono, górzyście, pięknie. Miejscowości najeżone są cmentarzami, co chwile miga nam minaret, mało jest kościołów katolickich, w powietrzu czuć orient. Przy okazji jest oczywiście tak gorąco, że leje się z nas jak podczas dyngusa; ukrop jest tak nieznośny, że musimy polewać się wodą podczas jazdy, żeby chociaż trochę schłodzić ciało. Po kilku godzinach jazdy wjeżdżamy na drogę która zakasuje wszystko co do tej pory widzieliśmy - będąc totalnie nieprzygotowaną na uroki Bośni; chłonę jej piękno wszystkimi receptorami - i o ile Węgry pachniały mi spalonymi na słońcu słonecznikami, to Bośnia pachnie górskim strumieniem, mokrymi kamieniami i rozgrzanym asfaltem którego w Polsce nigdy i nigdzie nie zobaczycie...


DSC_2478.JPG


DSC_2463.JPG



DSC_2449.JPG

Droga jest płaska jak stół, nie wie co to dziury czy koleiny. Wije się pomiędzy obrośniętymi na zielono wzgórzami, towarzyszy jej górski potok o barwie turkusu. Zakręca nad urwiskami i prowadzi nas do turystycznej miejscowości Jajce w których to robimy sobie przerwę i w starym mieście zajadamy ze smakiem lokalny przysmak który kryje się pod nazwą Burek. Jajce znane są głównie z wodospadu który pięknie wygląda na zdjęciach w galerii Google; ciut mniej na żywo. Zdjęć nie będzie, bo bardziej fascynowało mnie samo miasto niż okoliczności natury - a tak na serio to lenie byliśmy i nie chciało się nam tuptać żeby robić zdjęcia...

DSC_2401.JPG



Podroż mija zaskakująco szybko, nie odczuwam tych setek kilometrów przesiedzianych w jednej pozycji, widoki wynagradzają wszystko i gdy myślę, że Bośnia nie zaskoczy mnie juz niczym; dojeżdżamy do Mostaru...  tego się nie da opisać - to trzeba zobaczyć.


DSC_2509.JPG


DSC_2614.JPG


Przepiękna starówka otoczona minaretami z głownym gwoździem programu - mostem łączącym dwie strony miasta. Wybrukowane uliczki, stragany nie mające nic wspólnego z kiczem nadmorskich kurortów, mieszkańcy pochłonięci codziennymi zajęciami, przepyszne lokalne jedzenie - nie uświadczysz tutaj czegoś tak banalnego jak pizza.;  piekarnie z najlepszym pieczywem jakie jadłam w życiu, kawiarenki okupowane jedynie przez mężczyzn, chałwa z cukierni która jest najbardziej chałwowa pod słońcem.

DSC_2527.JPG


I ludzie... słuchajcie kobitki muszę was zmartwić - uroda Polek jest zdecydowanie zagrożona. Ludzie w Bośni są ulepieni naprawde z bardzo dobrej gliny. Mężczyźni są wysocy i dobrze zbudowani; często można ustrzelić wzrokiem jakiegos przystojniaka, ale to i tak nic w porównaniu z kobietami... szaleństwo! Wysokie, zgrabne, smukłe o pięknych twarzach, włosach i uwaga - niesamowicie zadbane. Ubrane z najnowszymi trendami, z makijażem którego naprawde można pozazdrościć - tyczy się to oczywiście młodego pokolenia, które mogłoby zawstydzić niejedno młode pokolenie z innego kraju...


DSC_2567.JPG


Ale Mostar może być tylko przystankiem na trasie - nie punktem docelowym. Pomimo, że jest magiczny i piękny to po dwóch dniach, gdy zwiedzimy wszystko... tak naprawde nie ma co tam robić; no chyba, że jeść, bo papusianie mają pierwsza klasa. Małżon twierdzi, że piwo także - delektował się lokalnym Sarajevskiem, a że za piwem nie przepada, to musi coś w tym być.

Dwa dni pomogły się nam zregenerować na tyle, że aż zatęskniliśmy za jazdą. Z Mostaru kierunek mógł być tylko jeden - Montenegro. Odrzuciliśmy możliwość podróży autostradą, padło na zwykłą lokalną drogę oznaczoną na mapo jako źółta trasa - jednopasmówka...

Dokąd nas zaprowadziła... opowiem w kolejnym wpisie....

DSC_2373.JPG


________________________________________________________

*Wszystkie opinie zawarte w tekście są własne i niepodważalne*
Pokaż wszystkie (38) ›
 

najlepszekosmetyki
 


*Perełki rozświetlające*


e1e06b91002a43f04d7fa56d.jpeg


*Puder prasowany - transparentny*


ppcmollon.jpg


Więcej o Mollon Cosmetics - *molloncosmetics.com.pl/*
Pokaż wszystkie (15) ›
 

najlepszekosmetyki
 


*Zaakceptowane również w 100%ach przez małżona...*



*Balsam Isana - wersja jogurtowa*

Raptem po tygodniu stosowania skóra zrobiła się jędrna, nawilżona i niesamowicie błyszcząca... ten balsam zaszczepił we mnie nawyk smarowania ciała codziennie! Pomyśleć, że kiedyś tego nie znosiłam...


isana-bodylotion-vitamin-joghurt.jpg



*Żel do mycia twarzy Clean&Clear*

Recenzja pojawi się najpóźniej jutro...


46075_250.jpg



*Emulsja nawilżająco-odżywcza do skóry tłustej i mieszanej Olay*

Fenomen! Pierwsze mazidło do twarzy o które dopominał się mój mąż. Jedyny kosmetyk jaki znam który nadaje się idealnie pod makijaż bo nie zostawia absolutnie żadnej warstwy, a dodatkowo dobrze nawilża.



41384_250.jpg
  • awatar gość: uwielbiam isanę ;) też stosuję !!
  • awatar vividness: coraz bardziej się przekonuję do kosmetyków Isana! Tanie, wydajne, ohne alcohol, niekomedogenne. Rewelacja!
  • awatar Pekkola.: Clean&Clear jest niezawodny :)
Pokaż wszystkie (29) ›
 

najlepszekosmetyki
 


Aklimatyzuje się w pracy. Obsługuje grzecznie klientów wkręcając się na nowo w trybiki maszyny którą opuściłam na dwa tygodnie co teraz odczuwam z bólem, bo te 8 godzin w pracy jak na razie jest katorgą. Stwierdzam, że w pracy *nie zmieniło się nic...*


*Wchodzi klientka i prosi o pokazanie srebnych pierścionków z cyrkoniami. Wyciągam paletę pierścionków z samymi cyrkoniami i podstawiam Pani pod nos...*

(Po kilku sekundach...)

Klientka - "A macie coś z cyrkoniami?"

Ja - *poker face*

Chociaż to i tak pikuś przy klientce z wczoraj która kazała mojemu małżonowi założyć sobie kolczyki które wyjęła z torebki mówiąc, że pod sądem jest protest i co to będzie jak jej ukradną...?

Ciekawa jestem czy wszędzie są takie gagatki czy to u nas coś jest w powietrzu...

________________________________________________________

Z rzeczy mniej istotnych...

Zachwycam się nowym kawałkiem Maleńczuka i Yugopolis...



*Uwielbiam!*
  • awatar vividness: od tej piosenki nie mogę się uwolnić, wciąż brzmi w mojej głowie:)
  • awatar Good Girl: hehe babka od protestu pod sądem jest geniuszem :p uśmiałam się...
  • awatar gość: najwięcej śmiechu i nerwów jeśli obsługuje się ludzi :) znam to dokładnie
Pokaż wszystkie (28) ›