Wpisy użytkownika NieAnonimowa z dnia 10 lutego 2012

Liczba wpisów: 2

najlepszekosmetyki
 


*Będe nadawać, uwaga... proszę o skupienie*

:D

Najpierw skrucha; wieeem wieeem, zaniedbuje was i jestem be i fuj po całości... proszę o wybaczenie!
Robie słodkie oczy, o takie...

untitled.bmp


Czy ktoś na sali wie cóż to za stworzenie? Już dawno miałam was o to zapytać...

*Standardowy do znudzenia zwyklak , tym razem jednominutowy*

DSC_7417.jpg


DSC_7419.jpg


DSC_7491.jpg


DSC_7492.jpg


Całośc powstała przy pomocy dwóch cieni Inglot; na ruchomej powiece leży sobie :

DSC_739.jpg


*To kolor brzoskwiniowo-łososiowy, delikatny. Wykończenie perłowe, ale dyskretne, bez efektu Pani Ziuty z warzywniaka*

A linię rzęs podkreśla :

DSC_7389.jpg


*To ostatnio mój ukochany odcień brązu*

Przepraszam za banał moich makijaży, ale z powodu mojego porannego lenistwa na nic innego mnie nie stać...

*To samo ma sie w temacie ubraniowym; wykopałam z szafy mój lumpeksowy sweter Gina Tricot i wyszło jak zwykle zwyczajnie*

DSC_7460.jpg


*Plus moja nowa zabaweczka; shamballa!*

DSC_7433.jpg


DSC_7434.jpg


*A na nadchodzącą godzinę mam tylko jedno w planie - dokończyć to oto tomisko...*

DSC_7503.jpg


Abstrahując od banalności treści wpisu powyższego;
*czy szczęściarz z Gdyni nie chciałby mnie adoptować?*
Zdaje sobie sprawe, że wydanie ponad 30 mln złotych to nie bułka z masłem; ja pomogę... mam w tym wieloletnie doświadczenie, a na dodatek zrobie to zupełnie gratis! :P

*Podpisano Ja... Elizka Samo Zło...*

DSC_7502.jpg
  • awatar pastelowa30: Piekne włosy!
  • awatar Flavka: uwielbiam twoje makijaże. są takie proste ale bardzo ładnie i efektowne :*
  • awatar n_atalia: ten zwierz to nietoperz hmm? ;)
Pokaż wszystkie (97) ›
 

najlepszekosmetyki
 
*Czego nigdy nie zjem...*

Widziałam u was odpowiedzi na ten TAG; przyznam szczerze, że studiowałam je wyjątkowo uważnie bo *kocham papusianie...* i nie raz przeżyłam szok czytając, że ktoś np. nie zje parówek, fast fooda, szpinaku czy czosnku...

Doszłam do wniosku, że:

a) Albo z wami jest coś nie tak :P
b) Albo ja mam nierówno pod sufitem... :D

*Jestem wszystkożerna*

Tatar, kaszanka, żołądki drobiowe, podroby, szpinak, śledzie, czosnek, dużo czosnku... mało wam?

Mielony z kwaśną śmietaną, pasta jajeczna przegryzana deserem czekoladowym, kanapki z pasztetem przepijane zimnym mlekiem, ogórki kiszone z orzeszkami w miodzie... im dziwniej tym lepiej.

*Mój stan można określić krótko - permanentna ciąża spożywcza*

Rajem są dla mnie wycieczki zagraniczne; wtedy mogę poznawać nowe smaki, a to ubóstwiam ; najmilej wspominam Bośnie i przepyszne jedzenie jak np. kiełbaski z baraniny, mrrrr....

*Ale... w tym całym szaleństwie jest wyjątek, którym są... STULETNIE JAJA!*

O ile jestem kulinarnie otwarta i nie mam oporów zjeść czegokolwiek w jakimkolwiek lokalu; to na sam widok tego czegoś robi mi się źle i wiem jedno - *za żadne pieniądze nikt by mnie do skosztowania tego nie namówił!*

untitled.bmp


untitld.bmp


titled.bmp


*Reflektuje ktoś na jajeczko?*

:P

_______________________________________________________

*Wikipedia*

"Stuletnie jaja (chin. 松花蛋, pinyin sōnghuādàn) – charakterystyczne dla kuchni chińskiej danie, będące zakonserwowanym i przechowywanym od kilku tygodni do kilku miesięcy jajkiem na twardo.

Proces przygotowania stuletnich jaj rozpoczyna się od włożenia jajek do blaszanego naczynia wypełnionego roztworem przygotowanym z gliny, niegaszonego wapna, soli, herbaty, łusek ryżowych i wody. Pojemnik z jajami jest szczelnie zamykany i odstawiany na okres około stu dni. W tym czasie dochodzi w nim do procesu gaszenia wapna, podczas którego jajka nagrzewają się, a następnie stygną. Twarda, hermetyczna skorupa, która oblepia jajko, zabezpiecza je przed zepsuciem. Po całym procesie białko robi się brązowe lub czarne i nabiera galaretowatej konsystencji, żółtko natomiast nabiera barwy brązowozielonej. Tak przygotowane jajka podaje się jako zimną zakąskę z sosem sojowym, octem winnym lub imbirem.

Nazwa stuletnie jaja pochodzi z faktu, że ich prawdziwy chiński koneser, podobnie jak koneser win, przechowuje je nieraz po kilka, kilkanaście, a nawet więcej lat, uznając, że im starsze, tym bardziej są smaczne.

Jajka te używane są również w chińskiej medycynie jako dieta dla chorych. Wtedy ich przygotowanie trwa krócej, a wrzuca się je do słonej wody wymieszanej z gliną i sadzą."
  • awatar kiraa: nie dziwie się że byś nie zjadła przecież to nie powinno istnieć!fuj
  • awatar neferii: o feee jakie to paskudne!!
  • awatar size36: nie wiedzialam ze jest cos takiego :|
Pokaż wszystkie (136) ›