Wpisy użytkownika NieAnonimowa z dnia 10 sierpnia 2012

Liczba wpisów: 4

najlepszekosmetyki
 
*W moim przypadku jedynie w wersji odzieżowej*

:D

DSC_0095.jpg


Namiot - Reserved
Spodnie - www.mosquito.pl (czy wam też szwankują zamki w tych spodniach?)
Torebka - www.nietuzinkowo.pinger.pl

DSC_0098.jpg


Wiem, wiem... nic odkrywczego ani twórczego; ot bluzka i spodnie, ale według mojego motta odzieżowego - *ja się ubieram, a nie przebieram* tak jest dobrze i tak jest wygodnie.

:D
Pokaż wszystkie (58) ›
 

najlepszekosmetyki
 
DSC_0089.jpg


Bazą tego ciasta jest *Sponge Cake* czyli ciasto przypominające z wyglądu nasz biszkopt, ale mające w sumie niewiele z nim wspólnego jeśli chodzi o smak który jest bardzo maślany, delikatny, słodki. Ciasto nie jest suche, ma bardziej zbitą konsystencję, nie kruszy się i jest zdecydowanie lepsze niż biszkoptus pospolitus. Ciasto sponge mozna wykorzystać jako bazę do różnorodnych tortów i ciast.

*Składniki na ciasto*

* 220 gr. miękkiego masła dobrej jakości
* 170 gr. cukru do wypieków (można kupić w m.in Tesco)
* 1 łyżeczka esktraktu z wanilii; ja dałam po prostu cukier wanilinowy
* 4 jajka
* 25 gr mąki ziemniaczanej
* 200 gr mąki pszennej
* łyżeczka proszku do pieczenia
* pół łyżeczki sody
* 4 łyżki mleka 2%

Mąki oczywiście przesiane.

*Składniki na krem*

- opakowanie serka Mascarpone (następnym razem wezmę dwa opakowania)
- 35 gr cukru pudru
- maliny według uznania

*Wykonanie*

Wszystkie składniki umieszczamy w misie miksera, *za wyjątkiem mleka* i łączymy w jednolitą masę - nie miksujemy zbyt długo, tylko do momentu gdy ciasto będzie jednolite. Następnie dodajemy partiami mleko i mieszamy.

Gotowe ciasto dzielimy na dwie równe części gdyż będziemy piec dwa osobne blaty - potrzebujemy do tego dwóch tortownic o średnicy ok.20 cm (im większa średnica tym ciasto będzie niższe). Można oczywiście piec na dwie tury. *Nie polecam pieczenia jednego ciasta z zamysłem przekrojenia go po upieczeniu*

DSC_0068.jpg


Ciasto pieczemy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku na trybie - termoobieg, przez 25-30 minut.

DSC_0056.jpg


*Przekładanie kremem*

Ostudzone blaty przekładamy kremem który wykonujemy następująco;

DSC_0071.jpg


Mieszamy (miksujemy) serek mascarpone z cukrem pudrem aż uzyskamy jednolitą masę , następnie dodajemy garść malin i rozdrabniamy je w masie.

Na jedno z ciast nakładamy mase i posypujemy malinami, przykładamy drugim blatem i dociskamy. Można udekorować cukrem pudrem lub pokruszoną bezą i owocami.

Ciasto przechowujemy w lodówce.

*I to wszystko! Prawda, że banalne?*

DSC_0084.jpg


DSC_0085.jpg
Pokaż wszystkie (30) ›
 

najlepszekosmetyki
 
*Czyli o tym czy udało mi się wytrwać w postanowieniu zmiany nawyków żywieniowych*

Na dzień dobry odpowiem sama sobie - tak, udało mi się; mało tego z każdym kolejnym dniem jest coraz łatwiej i coraz bardziej normalnie i rutynowo.

*Dla przypomnienia; z czym miałam problem;*

- nieregularne posiłki
- nadużywanie kawy i napojów energetycznych oraz słodzonych napojów gazowanych.
- codzienne seanse z drożdżówkami, rogalikami francuskimi, słodyczami maści wszelakiej; czyli cukier, cukier i jeszcze raz cukier.
- napady głodu
- zapychanie się byle czym.

*Co się zmieniło?*

- staram się jeść regularnie co 3-4 h, aby pobudzić metabolizm -  nie zawsze mi się to udaje, ale nie jest już jak dawniej gdy jadlam tylko śniadanie i dużą kolację.

- przez 42 dni nie tknęłam ukochanych kiedyś napojów typu Tiger, Burn etc. To samo tyczy sie Coli, Pepsi etc. Od wielkiego dzwonu chwytam wersje "zero".

- cukier zoobojętniał mi całkowicie; do kawy i herbaty już tylko jedna łyżeczka, a nie dwie. Skubane z rzadka "słodkie" jest dla mnie za słodkie - lody McFlurry, nutella, biała czekolada; to co kiedyś kochałam, aktualnie jest dla mnie tak słodkie, że aż odpychające.

- nie mam napadów głodu i zachcianek; nie rusza mnie tabliczka czekolady w szafce, świeżo upieczone ciasto czy paczka chipsów. Kiedyś pewna bruneta napisała mi; "po co mam to jeść, przecież wiem jak smakuje" i wiecie co? Miała racje...

- nie głodze się, nie odmawiam sobie niczego - jem to na co mam ochote. Mogę odmówić sobie słodyczy, ale nie zrezygnuje z masła, białego pieczywa i pizzy - wszystko jest dla ludzi i jeśli je się pewne rzeczy z umiarem to nie zaszkodzą nikomu.

- piję więcej wody.

- dobieram produkty z głową; sprawdzam składy i wybieram ten produkt który ma najlepszą zawartość np. kupując serek wiejski wybieram ten bez zagęstników typu guma guar.

*Efekty*

- cellulit zanika i jest szansa, że zniknie - a to byłby cud!

- cera się poprawia...

- samopoczucie +100 pkt...

- kilogramy lecą, nie jakoś drastycznie, bo ubyło mi około 2 kg; chociaż nie to miałam na celu zmieniając nawyki.

*To co kiedyś było niemożliwe, aktualnie jest codziennością. Gdyby mi ktoś 42 dni temu powiedział, że sama z siebie zrobię sobię ban na croissanty z Lidla, drożdżówki, czekoladki, batoniki, McDonalda itp. - zabiłabym go śmiechem... a tu prosze - człowiek nawet nie wie jakie moce w nim drzemią*

To napewno dzięki waszemu trzymaniu kciuków :D

__________________________________________________

Macie jakieś dobre, sprawdzone porady żywieniowe? Wartościowe produkty które warto włączyć do menu? Ciekawostki w tym temacie, itp?
  • awatar Monia1988: gratuluję wytrwałości:) Ja ćwiczę z Ewą i również zmieniłam swoje nawyki żywieniowe. Schudłam 8 kg w 4 miesiące - niby mało, ale czuje się świetnie!:)To tylko kwestia przyzwyczajenia. A ile radości!:)Świetny blog, czytam codziennie. Pozdrawiam
  • awatar Muckens: pij dużo zielonej herbaty :)
  • awatar Wercia~pazurki: jestes nie mozliwa! motywujesz
Pokaż wszystkie (73) ›
 

najlepszekosmetyki
 
Pokaż wszystkie (34) ›