Wpisy użytkownika NieAnonimowa z dnia 26 września 2012

Liczba wpisów: 5

najlepszekosmetyki
 

Wasze trzymanie kciuków pomogło - powstałam na nogi w tempie ekspressowym, chociaż było tak źle, że osobisty małżon chciał już dzwonić po wiadomych panów celem zdjęcia miary na jesionowe pudełko dla mnie; można liczyć na męża co? Ja rozumiem mahoń polerowany na wysoki połysk, ale jesion?! :P

*Niewybaczalne...*

0828434f6f30.jpg


Tak poza tym mamy przyjemną środę, która pachnie mi dziś moimi ukochanymi *Aire Loewe Sensual* ;

20120926_102829.jpg


To jak na razie jedyny produkt który kupiłam pod wpływem kosmetycznych boxów; jego próbkę dostałam wraz z GlossyBoxem i przepadłam. Przez jakiś czas szukałam zamiennika/odpowiednika tego aromatu, ale wiecie jak jest z czymś co ma imitować daną rzecz...

9scv4c9i.jpg


*Tylko z pozoru wydaje się, że nie ma różnicy...*

Co jeszcze? Oswajam dziś baskinkę. A dokładniej bluzkę z nią od *Mosquito* która działa na postawę lepiej niż pajączek - niech do głowy nie przyjdzie ci garbienie się! Lekkie zaokrąglenie pleców skutkuje rozpięciem zamka na plecach co jest mało komfortowe,ale z racji tego, że bluzka sama w sobie jest cudna - zainwestuje w haftkę. Szkoda, że producent na to nie wpadł. Istnieje jeszcze możliwość, że mam niewymiarowe plecy, ale tego nie biorę pod uwagę...

20120926_102435.jpg


*Środy udanej życzę wam wszystkim i każdemu z osobna! No!*

:D
  • awatar ♥ Elle Herz ♥♥: ale jak ładnie wygląda z czarnym spodniami :P
  • awatar NieAnonimowa: @♥ Elle Herz ♥♥: wygląda dość - oczywiście :D
  • awatar Starlight: malo ja widac :(
Pokaż wszystkie (19) ›
 

najlepszekosmetyki
 

Z profilu Ewy Ch.

*To się nazywa zmiana!*

227876_389078284499221_1314983094_n.jpg


Jeśli jakimś cudem bohaterka tej metamorfozy przeczyta ten wpis - mam dla niej trzy słowa...

*Maleńka-Jesteś-Wielka!*
Pokaż wszystkie (39) ›
 

najlepszekosmetyki
 
*Raz...*

20120926_102410.jpg


*...i dwa!*

20120926_100810.jpg


Czyli dziś rządzi *Mosquito* ; bluzka z baskinką i *absolutnie najukochańszy ciuch* tej jesieni - kurtko-żakiet z baskinką zwany ramoneską, ale nią nie jest oczywiście; u-w-i-e-l-b-i-a-m go!

__________________________________________________

Pytanie do was - odpruwać szlufki w pasie bluzki czy nie? Oryginalnie do bluzki producent dodaje pasek który mnie nie do końca nastraja optymistycznie, dlatego też pozbyłam się go; zostawiając przy okazji odstające dodatki...

*Wiem, wiem... mam problemy...* :P
Pokaż wszystkie (47) ›
 

najlepszekosmetyki
 
Jakbym nie zaczęła tej recenzji i tak będzie źle. Wiem, bo podchodze do niej któryś raz z kolei. Jeśli dzisiaj jej nie dodam; to składam broń i poddaje się, a cały mój światopogląd legnie w gruzach... :D

*Będe dziś nawijać o produkcie firmy Jadwiga; serum kolagenowym.*

Jadwiga - Serum Kolagenowe
Pojemność - 30 ml
Cena - 28,50 zł

jadwiga_serum_kolagenowe_30.jpg


*Co pisze producent...*

DZIAŁANIE: aktywnie pielęgnuje każdą pozbawioną wilgotności i elastyczności skórę. Dzięki obecności rozpuszczalnego kolagenu głęboko nawilża i uelastycznia, tym samym wygładza zmarszczki i skutecznie upiększa.

*Opakowanie*

Jak na firmę Jadwiga - pozytywnie zaskakujące; ciężkie, solidne, szklane opakowanie z dobrym atomizerem.

*Co ja myślałam o tym kosmetyku?*

Nie wiem dlaczego, nie wiem co było powodem, ale zanim dorwałam to serum - myślałam, że będe mieć do czynienia z kosmetykiem o bogatej konsystencji,   z aplikacją w formie kropelek, z kosmetykiem mocno skoncentrowanym i odżywczym. Słowo "serum" budzi w mojej głowie takie skojarzenia dlatego też wielkim zaskoczeniem było dla mnie to, że...

DSC_2270.jpg


*Rzeczywistość czasem zaskakuje...*

Serum kolagenowe Jadwiga ma postać płynną; jest zupełnie wodniste, pozbawione zapachu, aplikowane poprzez rozpylaną z opakowania mgiełkę która jest bardzo mokra, ale również bardzo szybko zastyga. Nigdy do tej pory nie miałam do czynienia z takim rodzajem serum dlatego już na wstępie "czułam do niego rezerwę"...

*Skład*

Prosty i krótki; woda, kolagen hydrolizowany, elastyna, methylparaben, prophylparaben, glikol propylenowy, diazolidinyl urea (konserwant pochodzenia naturalnego)

Nie odkryje Ameryki pisząc, że podstawą serum (zara po wodzie...) jest kolagen hydrolizowany który wykazuje silne właściwości nawilżające przy okazji utrzymując właściwy poziom wilgotności skóry dzięki temu, że tworzy na jej powierzchni cieniutką warstwę - wynika to z właściwości błonotwórczych kolagenu hydrolizowanego.

*Sposób aplikacji*

Kosmetyk rozpylamy na oczyszczoną skórę twarzy, wchłania się bardzo szybko, mocno napina skórę - uczucie porównywalne do ściągania skory po umyciu jej mydłem. Na twarz pokrytą serum koniecznie musimy nałożyć krem - serum jest tylko podkładem. Kosmetyk posiada *duży plus* w postaci możliwości pryskania nim okolic oczu jak i samych powiek - *nie uczula!*

*Dlaczego jest dziwolągiem?*

Daje efekty które widać:

* napina, ujędrnia
* rozświetla
* wyrównuje koloryt skóry
* koi skórę

Problemem tego kosmetyku jest fakt, że nosi nazwę serum - a powinien nosić miano mgiełki kolagenowej czy też po prostu kolagenu hydrolizowanego. Od serum wymagam całkiem innego działania, po serum sięgam w momentach przemęczenia, stresu, w okresie jesienno-zimowym, aby dodać kopa skórze. Ten kosmetyk może być śmiało używany przez cały rok - a zależnie od stanu skóry; od codziennego używania  do aplikacji raz w tygodniu (im cera dojrzalsza tym częstsze używanie)

Dlaczego?

Dlatego, że kolagen daje świetne efekty, ale długofalowe - czyli takie które zobaczymy w przyszłości. Chroni, zabezpiecza, nawilża, zapobiega powstawaniu zmarszczek, ale napewno nie dodaje zastrzyku energii, nie jest kosmetykiem SOS. Nie jest typowym serum!

*To warto czy nie warto?*

Wszystko zależy od tego jakiej pielegnącji cery się trzymasz. Jeśli oczekujesz efektów "na już", nie lubisz systematycznego stosowania kosmetyków które są dobrą inwestycją w przyszłość, bo po prostu w to nie wierzysz - dla Ciebie nie warto.

Natomiast jeśli już teraz myślisz o ochronie skóry, o pomaganiu jej- warto ten kosmetyk włączyć do pielęgnacji gdyż nie dość, że jest tani, bardzo wydajny, nie uczula, nie wpływa na przetłuszczanie się skóry to jest szybki w aplikacji i nie wywraca całej pielęgnacji do góry nogami. Bo niby nie robi ze skórą tak od razu nic szczególnego; a jednak po dłuższym użytkowaniu widzimy, że skóra jest lepiej nawilżona, gładsza, ma zdrowszy koloryt, jest jakby "lepszej jakości". Ale na takie efekty trzeba zaczekać.

*Podsumowując...*

Pierwsze starcie z tym "serum" wspominam po prostu źle, bo byłam nastawiona na coś całkiem innego. Oczekiwałam zupełnie innych efektów - wtedy byłam skłonna napisać, że ten kosmetyk jest funta kłaków niewarty. Aktualnie - gdy zrozumiałam do czego tak naprawde "to służy", że na efekty muszę czekać, że kolagen zawarty w "serum" naprawde pomaga mojej skórze; jestem na tak. Dużo za nim przemawia; mocnymi plusami są cena i bardzo duża wydajność no i fakt, że ten kosmetyk *nie może zrobić krzywdy* żadnej cerze.

*Ciekawostką jest fakt, że ciężko znaleźć jakąś negatywną opinię na jego temat - więc albo jest tak neutralny, albo Jadwiga miała w tym swój udział... chociaż - zbierając do kupy wszystko co o nim myślę; oprócz tego, że miał być serum, a nie jest nim - nie ma minusów...*
  • awatar Nkfn: mam takie samo pojęcie `serum` co Ty :)
  • awatar Princessa21: I na tą recenzje czekałam :)
  • awatar NieAnonimowa: @Princessa21: nadal mam wrażenie, że nie wyczerpala tematu :/
Pokaż wszystkie (21) ›
 

najlepszekosmetyki
 

Odgapiłam od panny Adrianny; www.adrysia-kosmetyki.pinger.pl/ ,chętkę na nowy krem koloryzujący firmy *Bielenda* i wytrwale szukałam go dosłownie wszędzie z marnym efektem. Prawie, że się poddałam i już miałam zapomnieć, że go chcę - gdy całkiem niespodziewanie stanął mi przed oczami...

*A gdzie znalazłam?*

W supermarkecie kupując kocie żarełko, mleko i tym podobne...

DSC_2293.jpg


Krem kosztował *10,99zł*

DSC_2296.jpg


Ma ciekawy skład; m.in masło shea, wyciąg z orzecha włoskiego, sproszkowaną perłę, kwas hialuronowy. Ma też niestety w składzie silikony które moga (ale nie muszą) być powodem zapychania porów skóry.

DSC_2301.jpg


Ma też niezaprzeczalny, duży plus który już na wstępie czyni ten "BB krem" dość atrakcyjnym; *kolor!*

DSC_2302.jpg


Jest on zdecydowanie lepiej dopasowany do naszych europejskich karnacji - cieplejszy, pozbawiony sinych tonów, nie rozjaśniający koloru skóry, po prostu nie tak blady jak wersje kolorystyczne azjatyckich BB Creamów - *to też ważna informacja dla tych z was które są bladolice i np. uwielbiają odcienie azjatyckich BB Creamów*
__________________________________________________

Jestem szalenie ciekawa jak poradzi sobie na twarzy, jakie efekty będzie dawał i czy długotrwałe użytkowanie nie skończy się "wysypem"; trzymam kciuki za to, żeby nie okazał się takim niewypałem jak "BB Cream" Garniera...
  • awatar Adrianna1905: ze mną jak na razie współpracuje. twarz jest muśnięta słoneczkiem, nie świecę się jak psu j. boski. ale tfu tfu bo zapeszę... :)
  • awatar choccolate: ostatnio go widziałam w malutkiej drogerii, przyjrzę się bliżej :) Większość silikonów, które dodają do podkładów nie zapycha porów, jedynie wygładza skórę.
  • awatar foreveryoung: napisz później czy nie zapycha, bo tego sie obawiam
Pokaż wszystkie (42) ›