Wpisy użytkownika NieAnonimowa z dnia 6 września 2012

Liczba wpisów: 2

najlepszekosmetyki
 
Jedni przywożą muszelki, piasek, magnesy na lodówkę czy wszelkie kuszące chińskie tandetne "cosie" które wydają się tak atrakcyjne w momencie zakupu, ale po powrocie do domu straszą niczym koszmarki... są też tacy którzy przywożą kosmetyki...

:D

Załamana wyborem "pamiątek" z Chorwacji; po zakupie kolejnego muszlopodobnego ozdobnika rąk czy szyi; wpadł mi do głowy pomysł...

*Przecież tu mają DM!*

Dm_logo.png


Trzeba mnie było widzieć gdy w amoku wpadłam z koszykiem między półki i zaczęłam pakować do niego wszystko co chciałabym na sobie przetestować... szybko jednak rozum zapukał do bram serca i rzekł stanowczym głosem;

“Wiem kotenieńku, że wszystkie te kosmetyki są cudne, pachnące i kuszące... ale chyba je w rękach do Polski przywieziesz...”



No tak; podróżowanie motocyklem oprócz niezaprzeczalnych plusów ma też kilka wad; szczególnie gdy podróżuje nim zakupoholiczka.

*Suma sumarum; rozum pozwolił kupić TYLKO to...*

DSC_1578.jpg


- olejki pielęgnacyjne Alverde; róża i paczula
- maska do włosów Balea brzoskwiniowa

DSC_1579.jpg


DSC_1580.jpg


*Powiem wam jedno; rozum z pewnością jest facetem i za nic w świecie nie zrozumie; chociaż ma rozum na swoim miejscu - kobiety zakochanej w nowinkach kosmetycznych...*

:D

__________________________________________________

Wpis automatyczny
 

najlepszekosmetyki
 

*...bo co tu kryć, lato mamy za sobą, ale podziele się z wami przemyśleniami w temacie opaleniznowym*

Największym filtr miał olejek Lancastera o faktorze 30. Dodatkowo kosmetyk wzbogacony został o kompleks aktywujący powstawanie opalenizny oraz o nietłustą konsystencję. To tyle jeśli chodzi o ogólniki.

DSC_1166.jpg


Czas na fakty.

+ nietłusta, szybko wchłaniająca się konsystencja
+ piękny ciemny kolor podkreślający opaleniznę
+ wysoki faktor

- cena, cena, cena... absurdalnie wysoka, nieadekwatna do działania
- niewydajny kosmetyk
- zacinająca się pompka

Olejek dostałam od firmy Coty na samym początku wakacji i dopiero teraz miałam okazje go przetestować - na sobie i nie tylko. I niestety - nie znajduje powodu dla którego mam wydawać grubo ponad 100 zł na kosmetyk do opalania. Zdaje sobie sprawe, że niszczące działanie promieniowania słonecznego uwidacznia się po latach i coś w tym jest że kosmetyk droższy niż taki za 10 zł będzie chronił lepiej; ale bez problemu można znaleźć kosmetyk w przedziale cenowym do 30-40 zł, o wyższym faktorze i o identycznej ochronie skóry.
Kosmetyk Lancastera to kosmetyk luksusowy, w mojej pielęgnacji skóry - zbędny.
__________________________________________________

Drugim olejkiem do opalania był olejek Eveline z faktorem niskim, bo tylko 6-tką i złotymi drobinkami. Producent opisuje, że olejek posiada m.in wyciąg z orzecha który przyśpiesza pojawienie się opalenizny.

DSC_1268.jpg


Jak to wyglądało w praktyce?

+ bursztynowy kolor lekko podkreślający kolor skóry
+ nietłusta konsystencja
+ przepiękny delikatny brokat
+ niska cena, ok. 13-15 zł

- bezużyteczna pompka która doprowadzała mnie do szału; na 10 naciśnięć góra dwa dozowały kosmetyk
- niski faktor

Olejek kupiłam całkiem przypadkowo, a na wakacje zabrałam głównie z myślą o podkreślaniu opalenizny i nawilżaniu ciała, ale okazało się, że i na plaży znalazł użytek - i pomimo niskiego filtru; nie spowodował zaczerwienień czy poparzeń. Skóra nie była po opalaniu przesuszona. Jak na niską cene - kosmetyk naprawde spisał się dobrze.
__________________________________________________

Wspomagaczami opalania i zdecydowanymi bohaterami wyjazdu były... *masełka kakaowe* ; w dwóch wersjach składu - naturalnym i wzbogaconym.

*Tak prezentują się po mocnej eksploatacji*

DSC_1406.jpg


- kostka do masażu, masło kakaowe z olejem z kokosa i masłem shea

- 100%owe naturalne masło kakaowe

*Ale o nich napiszę więcej w kolejnym wpisie, bo zasługują na odrębną notkę - masło kakaowe to mój bohater!* :D

DSC_1272.jpg