Wpisy użytkownika NieAnonimowa z dnia 30 kwietnia 2013

Liczba wpisów: 4

najlepszekosmetyki
 
Tak sobie wymyśliłam, że będe wam przybliżać swoich kosmetycznych ulubieńców wpisami z serii "pielęgnacyjne rytuały". Nie bedą to produkty które niedawno trafiły w moje posiadanie, pozytywna opinia jest efektem zachłyśnięcia się jakimś tam efektem. Poprzedni wpis poświęciłam olejowi z różą Khadi, a dziś będzie o niepozornej rękawicy do peelingu która umila mi czas spędzony w wannie od około 8 miesięcy... tak, tak. Wciąż ta sama...
____________________________________________________

Rękawica Kessa - do masażu/peelingu
Cena - 20 zł
Dostępność - sklepy internetowe, stacjonarne sklepy typu "eko".

Moją rękawice kupiłam w NaturBox - *www.naturbox.pl/…*

____________________________________________________

Nie bez powodu poświęce dziś sporo miejsca na opisanie tego kosmetycznego akcesorium. Lato zbliża się wielkimi krokami, zrzucamy z siebie kolejne warstwy odzieży, odsłaniając przy okazji efekty wyjątkowo długiej zimy. Skóra wymaga przygotowania do sezonu letniego; i nieważne czy zarosłaś jak bóbr czy regularnie dbałaś o to i owo. Peeling przyda się każdemu.

*Jeśli peeling... to jaki?*

Mamy w zasięgu ręki ogromny wybór zdzieraczy oraz pomocy do zdzierania:

* gotowe peelingi w formie kremów, musów, galaretek. Kolorowe, pachnące, tańsze, droższe. Pełna paleta możliwości.

* szczotki, sizalowe rękawice, szorstkie masażery.

* peelingi domowej roboty; z soli, cukru, kawy... z dodatkiem olejów, śmietany, miodu.. co tam wpadnie pod ręke.

* naturalne zdzieracze taki jak egipska loofa; w postaci naturalnej lub jako miks z mydełkiem.

*Przerobiłam wszystko...*

Peelingi dostępne w drogeriach są albo za drogie, albo za mało peelingujące, albo mają fatalny skład, albo śmierdzą, albo mają kiepskie opakowanie. Zawsze znajdzie się jakieś "ale". Tzn. piszę teraz o sobie, nie narzucam nikomu swojego zdania, co to to nie. Wszelkie dostępne przyrządy typu szczotki, sizalowe rękawice z początku niosą dobro w postaci świetnych i szybkich efektów, ale nie minie miesiąc, a pokazują swoją drugą twarz. Albo się prują, albo w ogóle nie wysychają co sprawia, że zamieniają się w podejrzane "coś" czego nie masz ochoty zbliżać nawet do stóp. Domowe peelingi wypadają najlepiej w tym szybkim zestawieniu. Są skuteczne, tanie w "produkcji", składniki mamy zawsze pod ręka, ale umówmy się - nie każdy ma ochotę kręcić 2-3 razy w tygodniu peeling przed kąpielą czy tam prysznicem...

*A co na to Kessa?*

Jest kwadratowa, czarna, niepozorna. Wygląda jak dzieło 10 latka z zajęć technicznych o tematyce - szyjemy łapki do garnków. Pierwsza myśl gdy po raz pierwszy widzisz i dotykasz Kesse? "Nie ma mowy, żeby to coś robiło, żeby peelingowało, a już tym bardziej intensywnie". To "zwykły" materiał, lekko prążkowany, sztywny... gdzie tu peeling?

kessa.jpg


Pomimo, że mam z nią do czynienia naprawde długo - nadal intryguje mnie fakt, że kawałek materiału tak dobrze zdziera, nie podrażniając przy okazji...

*Coś więcej o niej?*

* idealnie usuwa martwy naskórek
* wygładza skórę
* może być stosowana "solo", z żelem pod prysznic, mydłem, innym peelingiem który np. nie jest dla nas wystarczający
* pozostawia skórę aksamitnie gładką i nie podrażnioną!
* w duecie z Savon Noir dosłownie "ściąga naskórek" i efekty są zdumiewające, bo dosłownie widzisz co z Ciebie zlazło...
* pomaga z wrastającym dziadostwem po depilacji (to musiałam dopisać, bo zapomniałam)
* bardzo szybko wysycha
* jest bardzo łatwa w utrzymywaniu czystości
* nie farbuje podczas prania
* jest niezniszczalna... jak Chuck Norris...

*Mój sposób na Kessę?*

2-3 razy w tygodniu funduję sobie zdzierstwo w jej towarzystwie z dodatkiem jakiegoś miło pachnącego poślizgu typu żel pod prysznic. Raz na 2 tygodnie wytaczam ciężkie działo jakim jest Savon Noir, oj wtedy to się dzieje... ho ho. Na widok tego co zostaje "po" nadal, po tylu miesiącach jestem w szoku...

:D

DSC_6396.jpg


Mnie przekonała tym, że kosztowała 20 zł, a służy wiernie ponad pół roku. Pranie w 90 stopniach nic jej nie zrobiło, wciąż wygląda i działa jak w dniu zakupu, efekty używania są re-we-la-cyj-ne, a zarzucić jej można tylko tyle, że nie gra, nie tańczy i nie robi jajecznicy...

:D

DSC_6397.jpg


____________________________________________________

Dla tych którzy mają niedosyt po recenzji polecam wpis Fiolki86 - *fiolka86.blogspot.com/(…)89-rekawica-kessa-intensyw…*
Pokaż wszystkie (28) ›
 

najlepszekosmetyki
 

*Kogo? Co?*

Mosquitową kurtałkę beżowo kolorową!

*www.mosquito-sklep.pl/(…)1825-pikowana-chanelka-ze-…*

wdw.jpg


Jest odszyta perfekcyjnie, eko skórka jest matowa i nie straszy błyskiem, całość wygląda lodzio miodzio, no i oprócz bycia miodzio jest też wygodna co ma dla mnie priorytetowe znaczenie.

:D
Pokaż wszystkie (38) ›
 

najlepszekosmetyki
 
Pamiętacie kermitowe szpilki?

9725865c000ddc845171430a.jpg


Bo ja o nich definitywnie zapomniałam; poleciały z powrotem tam skąd przybyły. Primo - nie wiem co za diabelski pomiot mną kierował gdy je kupowałam. Moja szafa kontra zielone szpilki? To nie mogło się udać... a po drugie; okazały się za szerokie więc zrobiłam im baju baj..

*A pustkę po nich wypełniłam czymś zdecydowanie bardziej w moim w stylu...*

DSC_5128.jpg


DSC_5130.jpg


Tak wiem, że "każdy" już je ma, tak wiem, że nie są z Zary, tak wiem, że są niewygodne... wróóóóć! Przecież one właśnie są wygodne! Ku mojemu zdziwieniu, bo obstawiałam, że to takie buty do zdjęcia i do zdjęcia. Czyli blogerki wkładają, pstrykają zdjęcia i buty zdejmują...

:D

*Jaram się nimi jak facebookowe ognisko na 22 tys. osób na Zakrzówku...*

:D
Pokaż wszystkie (62) ›
 

najlepszekosmetyki
 
*Zadzieram kiece i lece...*

74439883000aefc3516e7733.jpg


Mądrzejsza o wszystkie wasze porady, bojowo nastawiona.... ciekawe czy wróce...

:D :P

*Edit*

Tak się zaczęło...

20130430_201630.jpg


A skończyło się na 52 minutach, 4,3 km... i zła jestem na siebie, bo mogłam więcej, a odpuściłam jak ten leszcz i teraz sobie pluję w brodę, tym bardziej, że moje biegowe guru - igaon.pinger.pl (każdy musi mieć jakiegoś guru :P ) strzeliła dziś zawrotne dla mnie 17 km... (!!!)

*Też tak chcę!* :[

Pocieszam się tym, że każdy musi od czegoś zacząć, a te początki nigdy nie są proste...
  • awatar Flavka: ja już dzisiaj byłam-pierwszy raz. było ciężko, ale było warto. jutro powtórka z rozrywki :)
  • awatar aniakalisz: Kurcze chyba też pójdę! Zmotywowałaś mnie :D
  • awatar Wiedźma1: jak ja nie lubię biegać ;P
Pokaż wszystkie (47) ›