Wpisy użytkownika NieAnonimowa z dnia 11 czerwca 2013

Liczba wpisów: 3

najlepszekosmetyki
 

szort.jpg


Marynarka - Zara
Koszula - Mango
Szorty - SheInside.com
Sandałki - SinSay

*A zostając w temacie szortów; spełniłam swoje szafowe marzenie i w końcu je mam!*

gipiurowe-szorty.jpg


www.mosquito-sklep.pl/(…)1893-gipiurowe-szorty.html…

*Na na na na na...*

:D
Pokaż wszystkie (47) ›
 

najlepszekosmetyki
 
Zanim przejdę do meritum sprawy, muszę zaznaczyć, że nie jestem i nigdy nie będe posiadaczką idealnej cery bez skazy. Tyle, że to co posiadam teraz jest dla mnie efektem o którym kiedyś marzyłam i nie przypuszczałam, że pożegnam się z uporczywym ropnym trądzkiem i podskórnymi wykwitami; których to nabawiłam się na własne życzenie nieodpowiednią, tragiczną wręcz pielęgnacją skóry. Żeby nie zrobił się z tego wpisu kogel-mogel postaram się uporządkować i wypunktować to co było w moim wykonaniu złe i co się zmieniło.

*Codzienne dokładne oczyszczanie skóry*

1ad85527ad42a24c2062bf1558753452.jpg


To dla mnie najważniejszy punkt w całym temacie pielęgnacji skóry twarzy, uległ on również największej przemianie.

*Jak to było kiedyś?*

Robiłam sobie krzywdę, wyznając zasadę, że im mocniej oczyszczę twarz używając do tego żeli na bazie alkoholu, kwasu salicylowego etc, to będzie ona ładniejsza, bardziej zadbana, czysta. Jako, że sam żel to było dla mnie za mało, arsenał przedstawiał się następująco: żel antytrądzikowy, co pare dni maska antytrądzikowa, tonik alkoholowy i oczywiście jako wisienka na torcie - punktowy żel wysuszający. Jaki był efekt tych moich starań? Nie mogłam zapanować nad błyszczeniem się skóry, ona dosłownie wariowała! Wykwity były coraz większe, błyszczenie mocniejsze, rozszerzone pory widoczniejsze.. koszmar, po prostu koszmar! Przez te lata to wyglądało jak błędne koło. Tuziny kosmetyków od drogeryjnych po apteczne, zabiegi u kosmetyczki, wizyty u dermatologów i ich specyfiki zapisywane na chybił trafił... aż do momentu gdy trafiłam na odpowiedniego lekarza który mi wyjaśnił łopatologicznie, że to z czym się borykam mam na własne życzenie i mało tego, to czym próbuje się ratować jeszcze bardziej wzmaga nienormalny stan skóry.

*Dlaczego?*

Nasza skóra pokryta jest tzw. płaszczem lipidowym; który ma na celu ochronę jej przed utratą wilgotności, składa się w głównej mierze z lipidów, łoju wydzielanego przez gruczoły łojowe, etc. Niszcząco na tą barierę działają substancje zasadowe czyli np. mydło. I o ile płaszcz odbudowuje się od godziny do średnio 3-4; to długotrwałe i ciągłe wysuszanie skóry mocnymi kosmetykami zaburza jej gospodarkę i całkowicie ją rozregulowuje. To powoduje z kolei wzmożoną produkcje sebum które to z kolei zatyka pory, sprawia, że zaczynamy się błyszczeć niczym polerowany chrom i sięgamy po co? Po kosmetyki antytrądzikowe, matujące, etc, tym samym pogorszając stan skóry. Pisząc po ludzku - kiedy my wysuszamy skórę, ona próbuje się ukoić i natłuścić, a gdy wysuszamy ją coraz mocniej - ona coraz mocniej się natłuszcza.

Tak było u mnie. Bo do całej baterii kosmetyków służących do mycia i oczyszczania twarzy, dochodziły jeszcze wysuszające maseczki, mocne peelingi, maści i płyny alkoholowe od dermatologów, złuszczające zabiegi, kremy matujące, podkłady i pudry. Hiciorem jest zalecenie jednej "Pani Dermatolog" którym było regularne opalanie twarzy w solarium. Serio!

*Jak jest teraz?*

Moja pielęgnacja została wywrócona do góry nogami.   Nie znajdziesz w moich kosmetykach przeznaczonych do cery niczego wysuszającego, ściągającego, antybakteryjnego czy matującego.

* buzię oczyszczam codziennie wieczorem, używam do tego tylko delikatnych kosmetyków; jak np. żel micelarny z Biedronki, żelu Alverde z minerałami morskimi. Tak naprawde nie ma znaczenia jaki to dokładnie żel, zasada jest jedna. Ma być bez alkoholu! Ma być delikatny, skóra po jego użyciu nie może być ściągnięta i napięta.

* po umyciu twarzy wodą i żelem, przecieram ją dodatkowo płynem micelarnym. Tu wybór jest ogromny, dla mnie najważniejsze jest to aby płyn nie zostawiał klejącej warstwy na skórze. Moim hitem jest Bielenda i wycofany płyn BeBeauty z Biedronki.

* 2-3 razy w tygodniu funduje skórze mocne oczyszczenie za pomocą czarnego mydła Savon Noir; nie ma dla mnie lepszego produktu do peelingu twarzy jak i ciała. Nie dość, że to peeling enzymatyczny to jest naturalny, nie podrażnia, działa rewelacyjnie, wydajność ma sporą i nie jest drogi.

* jest jeszcze coś; ten sam dermatolog który naprowadził mnie na prawidłową pielęgncję; polecił mi również odstawienie porannego nawyku mycia skóry kosmetykiem przy użyciu wody. Wiem co się zaraz zacznie, wiem że posypią się gromy itp itd, ale zanim cokolwiek mi zarzucisz przeczytaj dokładnie o co tak naprawde chodzi. Czy po przebudzeniu się masz zawsze wrażenie, że skóra twarzy wygląda lepiej niż po tym jak ją po chwili umyjesz? Czy wieczorem przykładasz sie do prawidłowego demakijażu? Jeśli tak, to wystarczy rano "zmyć" ją płynem micelarnym, bez niepotrzebnego przesuszania jej dodatkową porcją wody. Usuniesz z niej to co wyprodukowała przez noc, pozostałości kremu itp, ale nie podrażnisz. Rzecz jasna to tylko wskazówka, nie polecenie, że od dzisiaj masz wyrzucić mydło do kosza... ;)

__________________________________________________

*Przeszłam wszystkie etapy, wszystkie metody oczyszczania skóry; przez szczoteczki, szmatki muślinowe, szmatki z mikrofibry, gąbki, gąbki Konjac, itp itd. Ale od prawie roku nie wprowadzam zmian i widzę efekty, oj widzę. Moja skóra jednak lubi minimalizm, delikatną pielęgnacje i chociaż ma swoje wybryki to są one przysłowiowym pikusiem przy tym co było jeszcze całkiem niedawno... a było tłusto i błyszcząco... oj było!*
Pokaż wszystkie (53) ›
 

najlepszekosmetyki
 

Się pochwaliłam pogodą, to teraz sobie urządze zawody w topieniu sandałów w kałużach po kostki...

*Yeah!*

I nie wiem jak wy, ale ja się mocno zastanawiam nad zmianą jeździdełka na takie...

ri.pinger.pl/(…)130611015137717590.jpg…

:D
  • awatar mysteriousWoman: dobre jeździdełko :D
  • awatar simaril: to nie mogłobyć takie piękne bo w Kraku leje nieprzerwanie od 5 godzin a do Ciebie jest rzut większym beretem
  • awatar tojad: Uwielbiam sandały na nogach i deszcz... W niektórych nie da się wtedy chodzić :D
Pokaż wszystkie (26) ›