• Wpisów: 3651
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 09:53
  • Licznik odwiedzin: 8 625 275 / 4004 dni
 
najlepszekosmetyki
 
Odliczamy dni do świąt; uzupełniamy zapasy baranów, żółciutkich kurczaczków i jajek w lodówce. Cieszymy się perspektywą wolnych dni i planujemy jak spożytkować je najlepiej; jesteśmy przepełnieni energią i oczekiwaniem... a jak już przyjdzie co do czego to śpimy do 10-tej, wchłaniamy wszystko jak dobrze ssący odkurzacz i narzekamy... że zimno/pada/nudno/brzuch boli/znowu dają jeść/w serniku jest mało albo za dużo rodzynek...

I w skrytości cieszymy się, że to już koniec i od jutra wracamy do "normalności"... tyle, że jutro z rana włączymy narzekanie w trybie - znowu praca/szkoła/zajęcia wszelkiego rodzaju; kiedy kolejny długi weekend?

Mnie by się przydał... nawet nie wiem kiedy minęły mi te wolne 3 dni, a co najgorsze miałam zrobić *tak dużo*, a zrobiłam *wielkie nic* ...

I dla podkreślenia totalnego ogłupienia spowodowanego nadmiarem czasu dodam, że dopycham się resztkami ze świątecznego stołu, piszę do was, a w tle leci "Zmierzch"... i nie wstydzę się do tego przyznać.

ps. wie ktoś dlaczego do głównych ról w tym conajmniej dziwnym filmie zatrudniono aktorów jednej miny?

untitled.bmp


:D

*Do ponarzekania jutro...*

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego