• Wpisów: 3651
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 09:53
  • Licznik odwiedzin: 8 625 275 / 4004 dni
 
najlepszekosmetyki
 

Piątkowy wieczór z wyciskiem na zumbie i zajęciach sexy bup jest tym co idealnie rozpoczyna weekend... a tydzień doskonale zaczyna się poniedziałkowymi zajęciami które przygotowują mnie do środowych które to z kolei nakręcają mnie na te piątkowe i koło się zamyka.

:D

*Ciut o zumbie...*

Od ponad miesiąca uskuteczniam pospolite ruszenie i radosne podrygiwanie. Początki nie były ścieżką usłaną kwiatami, kilka pierwszych zajęć to była dla mnie solidna przeprawa. Co innego ćwiczyć z Ewką przed TV, a co innego przez godzinę wykonywać ruchy wszelakie często doprowadzające do utraty tchu... ale niech was nie zmyli ten drastyczny opis. Zumba daje taką radoche, że dopóki się tego nie odczuje własnym potem to ciężko jest to sobie wyobrazić...

*Tyle tylko, że to czy będziesz zadowolona z zajęć leży w głównej mierze w rękach i nogach instruktora/rki*

Jeśli trafisz na zumbę która nie przypadnie Ci do gustu; czy to z powodu muzyki, tempa czy układów - najgorsze co możesz zrobić to zrazić się i wykreować pogląd, że te zajęcia są przereklamowane  i totalnie pozbawione sensu. Warto spróbować w innym miejscu, bądź na zajęciach u innego prowadzącego...naprawde warto!

Po miesiącu wylewania siódmych potów, moja kondycja diametralnie poszła w góre. Nie przybieram barw wojennych i nie zalewam się potem już po dwóch układach, nie dysze jak lokomotywa podczas tańca i nie jestem ociężała w krokach niczym słonica w składzie porcelany.

*A jednym z ulubionych układów jest zdecydowanie ten!*

Jeden z lżejszych... :D



No to kto się przyłącza?

42291683971900486_xQpa2YAO_c.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego