• Wpisów: 3651
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 09:53
  • Licznik odwiedzin: 8 624 281 / 3998 dni
 
najlepszekosmetyki
 
O czym ja tu znowu marudzę?

O paście cukrowej do depilacji, czyli o czymś o czym napewno słyszałyście nie raz, wiele z was pewnie próbowało tej metody, jakaś część poległa na etapie przygotowania produktu do depilacji lub na etapie samej depilacji. Jest też pewnie wiele osób które chciałyby, ale się boją, albo są zbyt leniwe żeby zorganizować w domu zestaw małego chemika i zrobić sobie zapas pasty cukrowej na conajmniej rok. Ja należę do tej ostatniej grupy. Chociaż już jakiś czas temu trafiłam na filmik naszej Antywieszakowej która przyjemnie i łopatologicznie przedstawia cały proces tworzenia pasty...



Wciąż jednak przyglądałam się z boku, obiecując sobie, że "tak, tak jutro się za to wezmę i spróbuję". No i byłoby tak nadal, tyle, że trafiłam na gotową paste cukrową Halaweh (pisząc w ten sposób chyba wychodzi masło maślane,nie?) firmy Royal Alepp i którą to dorwałam w drogerii *www.cytrynowa.pl/* i która kosztuje oszałamiające 14 zł.

halweh.jpg


*Co to jest w ogóle?*

100%owy naturalny produkt składający się z cukru, wody i soku z cytryny. Zero dodatków, zero ulepszaczy. Formuła znana od stuleci kobietom Wschodu. Nie przykleja się do skóry, a jedynie do włosków. Depiluje skutecznie jak wosk, ale nie boli(podobno) tak jak to bywa przy jego użyciu.  No, a że moda na "kosmetyczne naturalne" zapuściła u nas mocno korzenie; nie dziwię się wcale wszystkim ochom i achom kierowanym w stronę tej metody pielęgnacji ciała. Chociaż nawet jeszcze nie spróbowałam...

halaweh2.jpg


A spróbuję już dzisiaj, bo hodowany naturalny ocieplacz łydek ma już postać katastrofalną... jeszcze kilka dni i zagrozi mojemu szczęśliwemu związkowi... brr...

:D

*Jakieś rady?*

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego