• Wpisów: 3651
  • Średnio co: 17 godzin
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 09:53
  • Licznik odwiedzin: 8 476 731 / 2590 dni
 
najlepszekosmetyki
 
Chciałabym tytułować go królem, mistrzem, fenomenem i wszystkim tym co jest hiper, ekstra i naj! Chciałabym napisać o nim, że jest niezastąpiony, jedyny, wspaniały... i wiecie co?

Mogę to zrobić, bo taki właśnie jest!

339d26810016546752e7b7f7.jpg


Wiele kosmetyków, a dokładniej to "kremów" (skoro jesteśmy przy tym rodzaju pielęgnacji) przysłowiowo "przerobiłam" w swojej kosmetycznej "karierze". Było dużo hitów, dużo blogowych pewniaków, dużo kitów jak i absolutnych pomyłek. Ale takiego kosmetyku jeszcze nie było, a pisząc "nie było takiego" mam na myśli wszystkie jego przymioty; zaczynając od ceny, a kończąc na skuteczności...

1df7f8f4001f979a52e7ab2a.jpg


Pisałam już o nim co nieco; kto nie miał sposobności widzieć wpisu, to podrzucam link ; najlepszekosmetyki.pinger.pl/m/21108059

A czy coś się zmieniło od tego czasu? Owszem; uwielbiam go jeszce bardziej!

6fc2646c000c281a52e78dfa.jpg

_______________________________________________________

Za kilka dni rozpocznę czwartą już tubkę tego specyfiku; co mogę o nim więcej napisać?

* nie umiem już go nie mieć w kosmetyczce; to nierealne! Podobnie jak nieposiadanie szczoteczki do zębów, czy tuszu do rzęs; chociaż z brakiem tuszu można żyć, ale bez Alantanu? Never!

* absolutnie idealne SOS! Suche skórki przy paznokciach? Alantan! Spierzchnięte usta? Alantan! Podrażniona po depilacji/opalaniu w solarium skóra? Alantan! Wrastające włoski? Alantan! Rogowacenie okołomieszkowe? Alantan! Spięta, sucha skóra? Alantan!

* jest moim cudem w pielęgnacji okolic oczu i rzęs! Całkiem przypadkiem wyszło szydło z worka i okazało się, że krem regeneruje rzęsy, pobudza ich wzrost i sprawia, że wyglądają świetnie. Skąd to wiem? Stosowałam TYLKO jego do pielęgnacji okolic oczu, wcierałam również w rzęsy i po jakimś czasie zaczęłam zastanawiać się "co się dzieje z moimi rzęsami?". Zawsze był fajne, dość długie, ale takie jakie są teraz to aż przesada! Taka pozytywna rzecz jasna... i dlatego też ostatnio obrywa się także brwiom!

* działa cuda z moją cerą! I uwierzcie - ja WIEM, że to on. Próbowałam go odstawiać, obserwowałam skórę, stosowałam inne kosmetyki i czym prędzej wracałam do Alantanu. Zdaję sobie sprawę, że jeszcze rok temu w żadnym wypadku nie zostawiłabym mojej skóry "w rękach" banalnej maści za kilka złotych. Tyle, że już wyrosłam z kolorowych reklam, pięknych opakowań i kosmicznej technologi. No i mam Alantan!

* co robi dokładnie? Nawilża, regenruje, odżywia, zostawia skórę gładką, promienną, napiętą, po prostu ładną! Z taką widoczną gołym okiem różnicą...

______________________________________________________

Wiem, wiem... nadużyłam odmiany słowa "cud", ale jak to inaczej określić? Kosztuje max. 10 zł (ja płacę różnie, od 8.30 zł do 10,50 zł), jest tak niepozorny, a robi taaaak dużo. Nie zasługuje na miano "fajnego" kremiku, zasługuje na to, żeby go kupować, wcierać, zachwycać się...

ps. i tak wiem, że napewno zaraz znajdzie się ktoś kto napisze że "absolutnie nie rozumie fenomenu tego kremu" tyle, że nie będzie w tym nic złego, bo tak to już jest z kosmetykami... ale ja nadal będe się upierać, że niebieski (nie mylić z innymi!) Alantan to hit nad hitami!

:D

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego