• Wpisów: 3651
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 09:53
  • Licznik odwiedzin: 8 623 405 / 3995 dni
 
najlepszekosmetyki
 
NieAnonimowa:


Pierwsze wrażenia po użyciu matowego bronzera Essence...


BronzingPowderMatt_neu_16.png



Jak większość z was wie, nie jest to mój pierwszy matowy bronzer. Jeden już mam - także z Essence, dokładnie to z serii Sun Club wersja dla blondynek...

Dziś nie będe ich porównywać, pozwolę sobie na to za jakieś parę dni. Jak na razie mogę opisać wam pierwsze wrażenia po kontakcie z nowym bronzerem.

Kosztował około 13 zł, 2-3 złote mniej niż ten z Sun Club - to jedyne porównanie.
Opakowanie ma  klasyczne , plastikowe. Ja te opakowania lubie, nie mam z nimi problemów. Puder nie posiada zapachu. Ma wytłoczone promienie słońca na powierzchni. To tyle z detalów...

Konkrety - puder jest jasny w opakowaniu. Przypomina mi kolor mlecznej czekolady pomieszanej z mlekiem. Zero pomarańczowych tonów. Nie posiada żadnych drobinek, rozświetlaczy - nic. Bronzer jest totalnie matowy. Przy nakładaniu pędzlem nie pyli się, dla mnie duży plus.

Myślałam,że na on zniknie na twarzy i trzeba go będzie sporo nakładać - a jednak tak się nie stało. Dość znacząco mnie zaskoczył. Puder imituje świetnie opaleniznę, można z nim nawet przesadzić, ale na szczescie nie bedziemy wtedy posiadaczkami marchewkowych policzków, bo kolor na twarzy to klasyczny jasniutki brąz, przy wiekszej ilosci kolor oczywiscie ciemnieje...

O trwałości itp, nie moge na dzien dzisiejszy dużo napisać. Z dużą przyjemnoscią będe go używac żeby zrecenzowac wam dokładniej jego działanie...

Może okazać się, że znalazlam odpowiednik Hooli na niskiej półce cenowej...

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego