• Wpisów:3841
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 09:53
  • Licznik odwiedzin:8 619 275 / 3974 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie, nie. Nie mam zamiaru przedstawiać wam tutaj planu treningowego do biegu na przełaj/na orientację/na drwala/na twardziela/na 40 km. Lubie sobię pogonić, ale co najwyżej 7 km i zdecydowanie nie jest to wtedy szczyt marzeń. A co mnie tak z tymi marzeniami wzięło? Samej ciężko odpowiedzieć - taki czas, takie przemyśladełka. Dawno już odsiałam ziarna od plew; bo już się pogodziłam, że nie będe brunetką o egzotycznej urodzie i pełnej kobiecości figurze ani że z pewnością nie zostanę treserką delfinów w Australii, o ile tam takie są. Łudze się jeszcze co do wygrania 6tki w totka; na to szansa jest zawsze, aczkolwiek pasuje zacząć grać - i co do podróży dookoła świata. Tyle, że tak naprawde to są takie marzenia niczym kożuch na mleku - oczywiste na górze, esencja pod spodem. Wiecie co mi się marzy? Przeczytanie wszystkich książek świata, podrapanie koali za uchem, jedno okrążenie bolidem F1, nocleg u stóp Mount Everestu, kawa z Jeremy Clarksonem, napisanie własnej książki, roczny urlop od wszystkiego, spacer po amazońskiej dżungli... i mogłabym tak wymieniać i wymieniać, bo na wyobraźnię nie narzekam, ale zdecydowanie ta sytuacja uruchamia we mnie również projekcję tych marzeń i robi mi się tak jakoś "smutno", że tak naprawdę mogę tak dużo, a "nie chce" w to uwierzyć i zawsze wynajduję "a bo coś..." ; nic co ludzkie wszak nie jest mi obce. No, ale z racji, że wydanie książki kosztuje majątek, Jeremy ma co robić z odkręcaniem swojej aferki... to ja się zajmę realizacją tego co zdecydowanie w zasięgu ręki...


...a jak już zdam swoje wymarzone prawko, to łatwiej będzie mi dogonić całą resztę. Tzn. mam taki plan, ale jak powszechnie wiadomo los naszych planów w swoich planach nie bierze pod uwagę...

  • awatar Tosiowo: przypomniałaś mi mój kurs i prawko. Zdawałam 6 grudnia, było zimno i padał śnieg ale ja się cieszyłam, że egzaminują cały rok a nie tylko w sezonie :D
  • awatar Kucieleczka89: Warto marzyć, a prawko na pewno zdasz :) Super sprawa, też zawsze chciałam to zrobić, ot tak dla samej siebie :)
  • awatar Maluchna: zdasz na pewno bardzo szybko ! :) trzymam kciuki :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (24) ›
 

 


Działamy, nie śpimy, lecimy, z życiem sobie radzimy! Oczywiście z oczywistą obecnością niespodzianek od samego rana, bo bez tego nuda, marazm i ciągnie się wszystko jak gumka w majtach cioci Heli, a tak to jest na co napsioczyć i karawana jedzie dalej! Mój dzień sponsorują zakwasy stulecia po zmianie dotychczasowego treningu nóg i siedziska - w moim słowniku zmiany mogą być tylko na lepsze, więc i tu tak też się podziało. Od dzisiaj, przez cały miesiąc rzucam wyzwanie głębokim przysiadom z piłką treningową! Zaklinam się, że jak chociaż ze zmrużonymi oczami, w cieniu i po dwóch głębszych nie będe w pewnych okolicach przypominać chociaż jednego pośladka Jane Selter to biada wszystkim i wszystkiemu... o!

  • awatar NieAnonimowa: @eliza2000: nio niestety nie , ale mozesz sprobowac na folie aluminiową ;)
  • awatar eliza2000: @NieAnonimowa KosmetoHoliczka: dzięki za odp. a miałam taka nadzieje że kręcisz czymś co nie jest gorące :(
  • awatar NieAnonimowa: @BlackEngineer: popatrz popatrz :D :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (35) ›
 

 
Baskinka - www.mosquito.pl
Spodnie - Stradivarius
Szpilki - www.pandoria.net.pl


Do tego już trzy kawy, a to nie ostatnie słowo, bo co najmniej dwie przede mną. Zepsute auto, zgubione okulary przeciwsłoneczne, a dokładniej to zgubione dwie pary. Radosny przegląd klienteli od rana - jako, że poniedziałek to mamy samą esencję lub jak ktoś woli inną nomenklaturę - to samo mięso. Nieudany zakup z SheInside doręczony, a jakżeby inaczej - dzisiaj. Dzień jak co dzień, narzekać nie można, a wręcz byłoby to grzechem. W moim aktualnym czasie w którym co chwilę docierają do mnie informacje niekoniecznie z talii o tytule "dobre"; zaczynam jeszcze bardziej doceniać z pozoru błahe rzeczy i zbywać wszelkie; drobne czy większe przeciwności losu. Zawsze tak miałam, ale ostatnio celebruje to jeszcze bardziej. Zdecydowanie nie doceniamy tego co mamy, zapatrując się na innych...

Także no.. uśmiechu na tydzień i bądźmy dla siebie życzliwi...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (40) ›
 

 
Jak się nie wie jak zacząć i powiedzieć dzień dobry, to najlepiej wrzucić kilka kadrów na rozkręcenie...








...no i od razu lepiej i można śmiało zabrać się za upadlającą krem Sylveco recenzję, bo to co mi zrobił drań jeden to nadaje się jedyne do kroniki kryminalnej...

Hej ho, czołem z poniedziałkiem i rosołem z niedzieli!

  • awatar blueeyedgirlann: piękne pazurki!
  • awatar Giciaxd: ooo jak ja lubie takie posty :) super
  • awatar NieAnonimowa: @Jagodowamamuśka: absolutnie nie! W ogole nie pomyslalam o tym jako o sarkazmie, wrecz przeciwnie ;) wiec bez obaw.Rosoł z bażanta... delicje!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (40) ›
 

 
Pada...


Leje...


Parasolkuje...


Jest... FUJ-owo!


Tak się właśnie czuje, za wysłuchanie dziękuje...

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (26) ›
 

 
Tydzień zaczął się relatywnie dawno temu - jeśli mam bazować na swoich odczuciach z nim związanych. Dzieje się dużo, robi się dużo, na tak zwanym non stopie coś wypada/miesza się. Jestem tu i tam, ciągle na niewyróbce, więc nic nowego i nie ma sensu żebym was zamęczała moimi przyziemnymi aspektami życia codziennego. Czyż nie?

Weekend... weekend był rodzinno-imprezowy, grillowy, posiadówkowy i na pełnym resecie. Zabrakło tak jeszcze jednego dnia żeby oczyścić umysł z wszystkiego co tam zalega i męczy, dręczy i podskubuje pod żebrem. Już się pogodziłam z tym, że nie może, absolutnie nie może być po mojej myśli - bo przecież będzie za łatwo, a to nie jest mi absolutnie pisane. Nawet przestają mnie dziwić przypadki losu które wypadają na mnie zza zakrętu i z hukiem rozbijają się o moje już solidnie posiniaczone nogi...

Babsko-próżnie-kosmetycznie.. chyba się starzeję. Od trzech dni nie rozstaję się z koralowo-różową szminką KOBO (coral chic - boska!) co samo w sobie jest dziwne, bo ja i szminka to duet niespotykany ("no jak można nosić coś kolorowego na ustach i się tym nie upaprać od stóp do głowy?" a gdy okazuje się, że wytrzymuje w niej cały dzień to kolejne są już jakby oczywistością. Mówię wam, to oznaka wchodzenia w średni wiek. Nie ma zmiłuj... Ciuchowo natomiast nie jest jeszcze najgorzej. Dni zupełnego luzu...


(allegro - http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=14448011)

...przeplatam dniami takimi jak np. dzisiaj :

Jeansy - http://www.sheinside.com/Blue-Bleached-Ripped-Straight-Denim-Pant-p-165768-cat-1740.html
Top - http://www.sheinside.com/Black-White-Asymmetrical-Striped-Chiffon-Vest-p-166334-cat-1779.html
Marynarka - http://www.sheinside.com/Black-Hip-length-Ponte-Blazer-with-Rolled-Sleeves-Suit-p-91311-cat-1739.html
Szpilki - www.pandoria.net.pl
Torebka - www.etorba.pl

I w ogromnej miłości do tenisówek, ślinie się na widok nowinki od Mosuqito...


(http://www.mosquito-sklep.pl/pl/nowoci/1082-spodnica-z-asymetrycznym-topem.html)

Jest ktoś wśród nas; oprócz mnie, kto ma już w swojej szafie ten duet? Jeśli tak to koniecznie proszę wyjść przed szereg i dać mi znać, a najlepiej to jeszcze poprzeć to zdjęciami. Muszę mieć ten secik, a jedyne co mnie na razie wstrzymuje to nieświadoma odnośnie materiału. Bądźcie człowiekami i dajcie cynka!



W nagrodę uspokajające, wyciszające bądź energetyzujące (do wyboru wedle własnych aktualnych potrzeb) żółte jak mój ostatni hitowy rzepak - tulipy!


 

 




...and yellow wszędzie! A tak dokładniej to po drodze do pracy, dwa razy dziennie... uwielbiam ten widok!
 

 
Czyli KUB w postaci; nówki sztuki, pewniaki i wielkie niewiadome...

Od spraw włosowych ->


* Łopianowy szampon PharmaBio

Dziwny. Specjalistyczny kosmetyk na wypadające i osłabione włosy, więc wydziwiać nie mogę i nie będe. Używany solo nie zrobi pewnie efektu WOW, ale mam do niego olejek i ampułki - może coś z tego będzie.

* 3 minutowa maseczka Aussie

Blogowy hit, dla mnie absolutnie niezrozumiały, ale co włosy to inne wymagania więc co ja się tu dziwuje? Za zapach okrzyknęłabym Aussie najlepszą odżywką ever, za działanie.. słabo, a może po prostu oczekiwałam za dużo?

* odzywka Syoss

Ciekawy produkt; 3 możliwości użycia; na noc, przed myciem, po myciu. Daje włosom kopa, poprawia wizual i to szybko, jako awaryjna maska czy element kuracji regeneracyjnej - bardzo na TAK!

* fioletowy szampon Schauma

Fioletowa Szałma z szałem - wiadomo, najlepsza!

* szampon Rescue Artego

Zupełnie przypadkowy zakup, nieprzemyślany, bez powodu. Ot taki koszykowy zapychacz; podobnie się rzecz dzieje jeśli chodzi o używanie. Niby myje i oczyszcza, czyli spełnia wymagania, a jednak jest nijaki...

* odżywka balsam Planeta Organica

Odżywka miała być szamponem - i w sumie jest. Ale jedynie na pisanej informacji w języku polskim na opakowaniu. Oryginalnie to odżywka o rewelacyjnym zapachu, bardzo fajnym składzie... a co reszta - się zobaczy!
______________________________________________________

Od spraw pielęgnacyjnych ->


* krem brzozowo-nagietkowy Sylveco - gratis do zamówienia z www.cytrynowa.pl; Skład obiecuje, że będzie świetnie, ale to się okaże.

* kremy Bioluxe - kocham, wielbię, wklepuje, wcieram, polecam każdemu komu mogę. REWELACJA!
______________________________________________________

Od spraw ratowania urody ->


* Sypki puder Manhattan - zastępca ideału z My Secret. No i przyznaję tym co go polecali - świetny.

* Róż w kremie Rimmel - jak zawsze bałam się takich wynalazków, to ten kocham miłością wieczną. Idealny brzoskwiniowo różowy odcień dodający świeżości i rozświetlający cere. Pigmentacja nie robiąca krzywdy, nie zostawia plam, banalnie się nakłada, długo trzyma, nie wpada w czerwone tony... i ten odcien... CUDO!

_______________________________________________________
  • awatar Milky.Bar: @NieAnonimowa KosmetoHoliczka: A niech sobie wygląda jak chce, nic mnie do tego.:)
  • awatar NieAnonimowa: @Milky.Bar: wiem wiem, zdaje sobie sprawe jak to wyglada :D co do bioluxe, schodzi mi szybko bo na noc klade 2-3 warstwy plus szyja i dekold no i.. rozdaje go znajomym, etc, bo jest tak godny polecenia! :D
  • awatar NieAnonimowa: @La Carmen: szukaj w necie! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (30) ›
 

 










____________________________________________________

Jak komuś mało to zapraszam do mojego kącika http://instagram.com/elizapyciak

  • awatar NieAnonimowa: @goniek: z tego co wiem to jedynie instalujac instagrama w pelni, mozesz korzystac z jego wszytkich oocji.
  • awatar ♥BlackOrchid♥: @Amaya: jakby co to u mnie znajdziesz:P
  • awatar goniek: Eliza jak mozna wyszukac kogos na instagramie?? zalogowalam sie na kompie i nie mam tam takiej opcji ;(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›
 

 
Moja miłosna Majówka... retrospekcja in progress.
Moja, bo w moim obiektywnie. Miłosna, bo z wszystkim co kocham, na dodatek co oczywiście oczywiste w Maju, ukwieconym, błękitnym, pachnącym...

Enjoy!











Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Naprawde to aż 15 dni od ostatniego wpisu? Jeśli tak to ja się pytam co się z nimi stało, bo przecież to są dwa pełne tygodnie. Powinnam być albo zrelaksowana niczym po egzotycznym turnusie z palemką w tle, albo odrobiona ze wszystkim jak rasowa PPD; ewentualnie wynudzona po wszelkie czasy. Tyle, że nic z tych rzeczy. Relaks to dla mnie aktualnie obcobrzmiące słowo które na dodatek nie występuje w słowniku codziennym, odrobienie się z zaległościami natury wszelakiej zajmie mi lata świetlne, a nuda ostatni raz dosięgneła mnie na lekcji WOSu w liceum. Czyli - dzieje się. A jeśli na dodatek jest się osobą która w głębi duszy uwielbia wszelki zamęt; to trzeba sobie tego "dzieje się" dołożyć solidną porcję na talerz... dlatego też mili moi drodzy donoszę, że zrobiłam come back to school i uskuteczniam ósemki na placu. Kto domyślny ten już wie, a ten kto nie to mu powiem, że bycie motocyklowym plecakiem już nie wystarcza, a tęsknie spoglądająca na mnie z garażu osobista bestyjka skutecznie motywuje do działania. Więc ostatnie dni mijają mi na "praktyka czyni mistrza i siniaki więc keep calm and practice". Mentalnie czuje się jakbym wskoczyła do kapsuły czasu - przed oczami stoi mi obrazek nauki jazdy na rowerze, siniaki na kolanach, czysta dziecięca radocha i duma z pozornie błahych osiągnięć. Jak to mówią - szczegół tkwki w małych rzeczach, a radość z nich potrafi uskrzydlić. Nie ma też jak wyznaczanie sobie nowych celów... każdy wedle swojego planu na życie moi drodzy; żeby nie było, no! No dobra... to sobie popuściłam troszkę, już mi lepiej, wchodzę na obroty, mam co nadrabiać...

Soł...

Do dzieła!

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (26) ›
 

 
Naiwnie pomyślałam, że może bogowie Pingera nie wiedzą nic o fakcie, że od kilku dobrych dni moje wpisy wpadają w próżnie i nie ukazują się na głownej stronie bloga. Zgłosiłam sprawę poprzez formularz kontaktowy, ładnie opisałam o co się rozchodzi, fachowo ujęłam problem w słowach, poprosiłam o pomoc.

O dziwo po 30 minutach uzyskałam odpowiedź, a raczej pytanie "czy problem nadal występuje?".

Nie no, wziełam śrubokręt i naprawiłam...

A teraz cisza... czyli norma.

Aha, przepraszam za uciętą recenzję Alterry - to nie miało tak wyglądać. Poprawię i uzupełnię jak się tu wszystko poprawi, bo teraz to nie ma sensu się wysilać na cokolwiek...

  • awatar Lilian-dm: halo halo, gdzie są wpisy?? :(
  • awatar 10.: Jakiś protest czy co?
  • awatar ioasia86: a ja wierzę, że gdybyś się tylko wzięła za śrubokręt to byś wreszcie zrobiła porządek z pingerem raz na zawsze :D nie takie cuda potrafisz droga Elizo :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (28) ›
 

 

Jakby się ktoś mnie pytał jakie były moje święta to jedyne co mam na myśli to odpowiedź - za szybkie. Zabrakło jednego dnia. Nie odpoczęłam absolutnie, zaliczyłam rodzinne mitingi, odklepałam bieszczadzkie ognisko, zaliczyłam lokalne rozpoczęcie moto-sezonu. Oczywiście wszystko w okrasie majonezu, jajek, kiełbach, serników, babeczek... mało miiiii! Ale jest pocieszenie - długi majowy weekend. Oj dam sobie w leniuchowy palnik wtedy. Będe leżeć na trawie i gnić - dosłownie. No ewentualnie zaczytam się w książkowych nowościach od mojego osobistego mola który w tajemnicy podrzuca mi kolejne tomy. Kaśka ja Cię kiedyś zabije za tą dobroć! I za żelki żabki... teraz jestem uzależniona. I widzisz co narobiłaś?










  • awatar hrynia: Breezer <3 omnomnom !!!!!
  • awatar Gość: A Didosław wie, że sypiasz z jakimś psem? :P Fajne miałaś święta i nie narzekaj na brak odpoczynku ;)
  • awatar caaarina: na bocheńskim rozpoczęciu sezonu też byłam :D i chce motor :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
W końcu! Od dzisiaj do 27ego, kolorówka do twarzy!

Rossmann -> **-49%** !!!!!!


Już jestem pijana radochą...

  • awatar alexandra87: Jutro tam uderzam. Mam nadzieję, że jeszcze coś zostanie :)
  • awatar Vanilla-Sky: Czekałam już od kilku tygodni! Jak tam jutro wpadnę, to siłą będą mnie wynosić :D
  • awatar Walderdbeere.: Byłam.dziś i nie widziałam.cholera no a.do.najbliższego tyle kilometrów ;(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 

Czekolady bez liku, puchatych cudów w koszyku, sałatki z majonezem nie tuczącej, żabki wesoło skaczącej, wody w poniedziałek po pachy, pysznej baby prosto z blachy, jajek dwa tuziny i wesołej przez całe święta i nie tylko miny!

Życzę wam Ja i spółka z o.o!


Święta w tym roku mamy w domu wyjątkowo tematyczne....

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Paczka przyszła dosłownie w ostatnim momencie przed świętami, ufff... ale już jest i nowości cieszą me oko.


Warto było czekać, oj warto!
_______________________________________________________

Kombinowany look był moim marzeniem od dawna, ale nie trafił się aż do teraz taki kombi który nie podkreślałby mankamentów mojej figury, a dobrze z nią współgrał. Ten jest (chyba) idealny...





Kombinezon - http://www.mosquito-sklep.pl/pl/spodnie/944-kopertowy-kombinezon.html
Kurtka - SheInside
Sandałki - NoName
Torba - www.etorba.pl

Natomiast sukienka której się bałam piekielnie, o której myślałam, że będzie różowa jak kucyk Pony - okazała się najlepszym ciuchem od Mosquito w mojej szafie (ten materiał, wow!), a kolor nie jest tym o jaki go posądzałam, to bardziej hmm... biskupio fioletowy fuksjowy róż?



Sukienka - http://www.mosquito-sklep.pl/pl/sukienki/905-sukienka-zakladki.html
Szpilki - www.pandoria.net.pl
______________________________________________________


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (55) ›
 

 

...współpracuj mówili, bierz jak dają mówili, testuj i oceniaj mówil; no to skoro tak, to proszę bardzo - testowanie Verony in progress od kilku dni!


Nie wiem czy wam już to pisałam, ale bardzo "nie lubie" sponsorowanych testów - jak można nie lubić sytuacji gdy dostajesz pod nos i za frajer wybrane przez siebie kosmetyki którymi możesz się smarować od stóp do głowy? Otóż można. Tzn. musimy uściślić temat - jestem kosmetyczną sroką, każda propozycja jest dla mnie jak woda na młyn, oczka się świecą, radocha występuje na lico, ale w tym właśnie momencie do gry wchodzi również rozsądek i to on powoduje, że odmawiam 95% propozycji. Dlaczego? Nie wchodząc zbyt głęboko w szczegóły - firmy kosmetyczne zaczynają mieć gigant oczekiwania, chcą cenzurować każde słowo, narzucane są formy przekazu, ich jakość, wizual, a najlepiej to by było gdybym wkleiła wam tutaj przygotowany wcześniej marketingowy bełkot. Takich propozycji jak ta od Verony; trafia się mało. Prawdziwe testowanie, prawdziwe recenzje, zero ingerencji - wolnoć Tomku w swoim domku. No to działamy!

Na pierwszy ogień poszedł podkład Ingrid Mineral Silk&Lift...


Przyznaję się bez bicia, że świadomość marki Verona kończy się u mnie gdzieś w okolicy cieni do powiek z kiosku, z linii Butterfly. I to by było na tyle. Przyznaje się również, że dopiero po tym jak wybrałam co chce testować; sprawdziłam opinie, cene, recenzję i wpadłam w nie lada konsternację. O podkładzie znalazłam duuużo dobrego, ale hej.. on kosztuje kilka złotych! Minę miałam nie tęgą - już widziałam ten efekt jak po koszmanych przygodach z testowaniem Golden Rose. Już widziałam tą pomarańczową plastelinę na twarzy. Tak, tak... pomimo tylu sytuacji gdy okazywało się, że kosmetyk "do 10 zł" robi szał, ja dalej jestem niewierna jak Tomasz i przeświadczona z góry jak tylko prawdziwy Polak potrafi.

No, ale kolega podkład zrobił mnie w jajo - trafił tematycznie przy okazji Wielkanocy... i właśnie dlatego "nie lubię" sponsorowanych recenzji - będe musiała wystawić mu laurkę, a siebie narazić na wasze niedowierzanie pt. "no wiadomo, jak dostała to co ma napisać?!" ...

Dlatego też zbieram wszelkie opinie o nim, utwierdzam się w tym co już wiem, ze zdumieniem widzę co robi, w tyle głowy mając to ile kosztuje oczywiście. No i mam ból istnienia... ale dla równowagi chociaż perełki rozświetlające nie współpracują ze mną tak jak powinny; to chociaż się tym "pocieszam" i już szykuję ciętą niczym Karolina Korwin Piotrowska recenzję...

Ale na razie z uwielbieniem używam Silk&Lift, a za kilka dni będe mogła już naskrobać o nim to co leży na sercu i w głowie!

  • awatar Only one that I want ♥: faaajny jest :) tylko mnie trochę zapycha :/ ale i tak jak na razie nr 1 :)
  • awatar Wiktorkowa: Uzywam go od roku.. ale teraz sie pogorszyl. Wersja z pompka lepsza jak na razie...
  • awatar frustratkaaa: Uwielbiam ten podkład!! Poleciła mi go Pani w naturze, dając gwarancję, że będę zadowolona a jesli nie- wtedy mogę go oddać i zwróci mi pieniądze. Oczywiście nie odniosłam, zjawiłam się po kolejną tubkę eheh. Mam cerę problemową trądzikową a po nim jakby się uspokoiła! nie ma mowy o żadnym wysypie nawet.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (24) ›
 

 
Kurtka - SheInside
Top - F&F
Spodnie - H&M
Torba - etorba.pl
Tramposze - HVR Star (musze zakupić Conversy slim!)


I dzisiejszy łup!


Biedronka poleca się, po 9,90 zł... ale ostrzegam przed szaleństwem majonezowo-groszkowo-mąkowym przy kasie. Byłam w sklepie przed 9 rano, grzecznie czekałam w kolejce do kasy, a i tak oberwało mi się od kasującej, że stoję w złej kolejce, a w następnej zostałam prawie stratowana przez rodzinkę.pl ... święta prosze Państwa, święta!

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (36) ›
 

 
...ciepłość na grzbiecie...

Kurtka, sweter - SheInside.com
Kurtałka - http://www.sheinside.com/Navy-Fur-Hooded-Long-Sleeve-Drawstring-Coat-p-101533-cat-1735.html
Spodnie - SinSay
Top - Moodo
Buty - HVR Star


...i smakowitość wspomnień!


Tak samo smakują, tak samo ekspresowo tracą smak... nic tylko przepić oranżadą i iść na trzepak, albo pograć w gumę...

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (41) ›
 

 
...i wpada po uszy, a raczej po barki, tricepsy, odwodziciele i całą resztę...

Ktoś powie - a bo "moda", a ja odpowiem - a bzdura! Romansowanie z mocną aktywnością fizyczną trwa u mnie z małymi przerwami od 2 lat, tak jakoś właśnie w okresie kwietniowym 24 miesiące temu nikt inny jak Ewa Ch. ściągneła moje "skinny fat" ciało z kanapy i włączyła z pozycji "off" na tryb "on". Gdyby ktoś wtedy mi powiedział, że będe biegać, będe mieć w szafie 5 par sportowych butów, na moich kościotrupich rękach wyrosną mięśnie, a na widok neonowych ciuchów będzie mi lecieć ślinka - parsknęłabym śmiechem. No ale mili moi drodzy - wszak zmiany są zapisane w nasze jestestwo i tak też się u mnie podziało. Zaliczyłam etapy dywanowego machania nogą z Ewą, pocenie się z rozmaitymi filmikami na YT, zumbę, zajęcia fitness w grupie, step, bieganie. Przerwy bywały krótkie - 2 tygodnie, jak i dłuższe - całe wakacje. Powody - rozmaite. Zmęczenie materiału, znudzenie, kontuzje (bieganie ), ale zawsze przychodził moment gdy po prostu musiałam coś ze sobą zrobić, a bo wrócił cellulit, a bo naoglądałam się inspiracji na waszych blogach, a bo spodnie zaczynały pić w pasie, ale najczęściej - brakowało mi tego kopniaka jaki gwarantuje wysiłek fizyczny. Wiem, wiem... macie dość sekciarskich filozofii endorfinowych, ale jest coś takiego w wysiłku, że morduje i napędza jednocześnie....


(Buty - Nike Revoluiton, legginsy - Moodo)

Wraz ze zmianami aktywności zmieniały się też moje poglądy - najpierw chciałm schudnąć, no i się udało. Mocno, teraz to widzę, że za mocno. No to wymyśliłam sobie nabranie masy mięśniowej - leciutko, bez szaleństw zgodnie z pokutującym przeświadczeniem, że "siłownia zrobi ze mnie babo-chłopa", wybrałam zajęcia fitness w grupie i bieganie. Efekty? Minimalne plus rozwalone kolano. Zrozumiałam, że to co pasuje jednemu, niekoniecznie jest dobre dla mnie. Przerwa która nastąpiła nie była lenistwem, a koniecznością wyleczenia kontuzji. Wszystko się wyprostowało, ale przy okazji wszystko wróciło ze wzmożoną siłą, na wadze + 8kg, za małe ciuchy, samopoczucie poniżej kreski, cellulit obrastający mnie jak obcy. No i ta świadomość jak może być, a jak jest. Nie chciałam być już trzciną - bo jak chudnę to wyglądam jak chora, nie chciałam też już wypacać się na maksa na zumbie, a poza tym chciałam być sobie sama sterem, hantelką i okrętem. Więc padło na siłownię...


I ten wybór uważam za najlepszy. Przychodzę na trening wtedy kiedy mi to pasuje, jeśli nie mogę być na 18stą, to nie nic mi nie przepada, bo idę np. na 20stą. Nie ma mowy o nudzie, monotonii. Nawet gdy padnie na mnie zły dzień, to po wejściu na salę po prostu wiem, że nie mogę się obijać o ściany, skoro wszyscy tak cisną. Jeśli czegoś nie wiem - to doczytam i dopytam. Wszyscy są bardzo pomocni - wszak łączy nas jedna pasja. Nie mam ochoty z nikim rozmawiać - zakładam słuchawki, włączam playlistę i nawet nie wiem kiedy mija mi godzina. W styczniu zaczynałam sama, aktualnie mamy już swoją babską fit-grupę, wspólne cele zbliżają...


Jaki jest mój? Jeden jedyny - nie przestawać. Nie będe marudzić wam o szczegółach; jeśli uzyskam chociaż w przybliżeniu to co mam w planach - dowiecie się jako pierwsi. Ale nie mam już ciśnienia, ćwiczę bo lubię, ćwiczę bo lepiej się z tym czuję, ćwiczę a "skutkiem ubocznym" jest coś czego nigdy "nie miałam"... mięśnie. Czy może być coś bardziej motywującego?

  • awatar Zakręcona Modą: Jesteś cudowna! Dzięki Tobie wzięłam się za siebie i wyglądam nie do poznania!
  • awatar oolexandra: piękne efekty! przypomnij jak długo już masz tą swoją przygodę z siłownią? :)
  • awatar MeMyselfAndStuff: super bicek! mój w zaniku niestety :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (57) ›
 

 
Witam Cię na biało-czarno... i w trampkach!

Płaszcz - www.SheInside.com
Marynarka - Choies
Spodnie - Zara
Trampy - HVR Star


Ty mnie witasz deszczem, dobrymi wiadomościami i paczkowiskiem!


Wielkanocny akcent w ukochanej przeze mnie kolorystyce; prosto od Ani o zdolnych łapkach. Wzdycham i ciągle go dotykam, piękny! (namiar na Anię - 27rosann@gmail.com; )


Zapowiedź miłej współpracy blogowo-kosmetycznej z firmą Verona http://www.veronavpp.eu/ , zapoczątkowanej przez jedną z moich czytelniczek... Ty czorcie jeden, dziękuje!



A wieczorem... kolejny odcinek Gry o Tron!!!

Yes yes!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (27) ›
 

 
Pierwszy wpis o tym niepozornym gościu znajdziecie tutaj - http://najlepszekosmetyki.pinger.pl/m/21531009 .

Dziś pora na aktualizację - jak sobie radzi, czy nie szkodzi, czy zostanie na dłużej ze mną?

Zapraszam na gryzmoły.


Zanim przejdę do piania nad kolegą korundem, pasuje się pospowiadać z tego co trapi moją cerę i z czym kolega musi walczyć.

* młodzieńczy trądzik odszedł w zapomnienie, ale nie oznacza to, że mogę cieszyć się gładką cerą, o nie...
* jestem, tzn. moja skóra jest niby bezproblemowa, a jednak robi mi różne psikusy. Łatwo łapie trądzik kosmetyczny, potrzebuje solidnej dawki nawilżenia, nie lubi się z peelingami gruboziarnistymi, łatwo ulega przepeelingowaniu i nieobce są jej drobne niedoskonałości, których się chyba nigdy nie pozbęde.
* dodatkowo po zimie straciła blask, zdrowy koloryt i wyglądała na zmęczoną.

Co robimy w takim przypadku? Zrzucamy skórę, aby ta "nowa", odświeżona cieszyła nas swoim widokiem. Byłam bliska zastosowania kuracji Artedermem; pomimo panicznego lęku o to co by się działo, bo jej efekty są mocno kuszące. Na szczęście obyło się bez dramatycznych widoków i bycia kobietą jaszczurką (artederm działa mocno złuszczająco), bo znalazł się korund i to za jego pomocą zrzucam niepotrzebne mi pozimowe, warstwy naskórka.

+ preparat (mogę go tak chyba nazywać?) jest bardzo tani biorąc pod uwagę jak na dodatek jest wydajny,

+ peeling wykonujemy sami w domu, przy pomocy dłoni/płatków kosmetycznych/chusteczek kosmetycznych. W moim przypadku najlepiej sprawdzają się duże i grube płatki. Sama wygoda.

+ moim ulubionym zestawem jest olejek różany Khadi + korund = odżywienie i wygładzenie,

+ na samym początku byłam mocno przewrażliwiona na punkcie proporcji korundu do kosmetyku wspomagającego peeling. Aktualnie wszystko idzie "na oko".

+ nastawiałam się na ultra-hiper-ekstra mocny peeling i byłam pewna, że raz w tygodniu spotkanie z nim mi wystarczy. Okazało się, że 2 razy na tydzień jest idealnie, a sam korund nie jest taki straszny!

+ mija 3 tydzień od kiedy stosuję go do peelingu i zdecydowanie, absolutnie, niezaprzeczalnie i niepodważalnie go polecam! Co robi?

* idealnie złuszcza,
* wyrównuje strukturę skóry,
* rozjaśnia,
* pomaga w walce z niedoskonałościami (oczywiście nie używamy go gdy na twarzy mamy ropne wypryski!)
* bardzoooo wygładza,
* zdecydowanie pomaga na zaskórniki; nie usuwa, nie niweluje, ale pomaga w walce z nimi,
* po 3-4 "zabiegu" skóra uzyskuje blask, jest promienna, napięta, świeża, "inna".
* działa zdecydowanie lepiej niż jakikolwiek peeling z jakim miałam do czynienia!
* aczkolwiek jeszcze nie stosowałam duetu savn noir + korund; to dopiero musi być akcja!
* po zabiegu skóra dosłownie pije kosmetyki,
* makijaż wygląda lepiej i utrzymuje się dłużej,
* skóra ma zdecydowanie lepszą jakość!


_________________________________________________________

Kolejny tegoroczny hit absolutny, zaraz po kremach BioLuxe... a co do nich - aloesowy jest niezastąpiony po peelingu korundem. Duet idealny!

  • awatar Pauć: Chochliku Ty ! Wlazłam w internety i zamówiłam :D
  • awatar ZAKUPoholizm: Namowiłaś mnie na kremy Bioluxe i juz do mnie paczuszka jedzie:D ale co do tego korundu to sie jeszcze zastanawiam:) Kochana, wiesz moze czy sprawdzi sie on na niewielkie przebarwienia po tradziku?
  • awatar Totallysexy: Przez Ciebie poleciałam dzisiaj i kupiłam to dziwactwo :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 







...a tak poza tym to niedziela...


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›